Zarząd województwa podlaskiego otrzymał od sejmiku absolutorium za wykonanie budżetu oraz wotum zaufania, mimo wielu zarzutów opozycji. Członek zarządu Jacek Piorunek podkreślił, że radni nie mieli powodu, by głosować inaczej podczas ostatniej sesji.
Poniedziałkowe (30.06) obrady sejmiku były bardzo burzliwe. Po siedmiu godzinach obrady zostały przerwane do czwartku, ale najważniejsze głosowanie zdążyło się odbyć. Jacek Piorunek przyznaje, że zadawanie pytań i krytyka władz jest prawem opozycji, zatem stawiane pytania wymagały wyczerpującej odpowiedzi.
– Na te pytania trzeba odpowiedzieć, dlatego temperatura jest gorąca. Ale mimo gorącej temperatury, trzeba pamiętać, że sprawy samorządu województwa idą w dobrym kierunku. Wszystkie wskaźniki budżetowe, które mieliśmy zrealizować – może nie w stu procentach, ale zostały zrealizowane. Te, które nie zostały zrealizowane, mają krótkie przesunięcia, ale nie wpływa to na kondycję samorządu województwa. Dobra jest opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej o wykonaniu budżetu. Nie ma innego wyjścia, jak wykonanie tego budżetu poprzeć – ocenił samorządowiec.
Samorządowiec podkreślił, że województwo podlaskie wciąż ma sporo problemów do rozwiązania.
– Chociażby zamknięta granica na Wschodzie. To, że reżim białoruski przyłączył się do wojny z Ukrainą, to, że uchodźcy są wykorzystywani jako element wojny hydrydowej, to nie jest wina samorządu województwa. Ale oczywiście na kondycję województwa i jego stan rzutuje, chociażby przez to, że osłabiła się gospodarka w rejonach przygranicznych, że więzy gospodarcze między Polską a Białorusią zanikły, że musieliśmy zamknąć wszystkie partnerstwa samorządowe, że zamknięte są przejścia graniczne… To wszystko powoduje, że turystów mamy mniej, chociaż trochę uratował to Podlaski Bon Turystyczny – tłumaczył Jacek Piorunek.
Ostatecznie absolutorium za wykonanie budżetu na 2024 rok i wotum zaufania zarząd uzyskał, dzięki głosom 17 radnych wojewódzkich. Trzynastu innych radnych głosowało przeciwko.









