Sierpniowa abstynencja początkiem drogi na „górę przemiany”
Kochani, święto Przemienienia Pańskiego, które przeżywaliśmy w środę w sposób szczególny przypomniało nam Chrystusowe zaproszenie do wejścia na Górę Tabor. Jeśli przyjmujemy to zaproszenie, wtedy doświadczymy mocy Pana. On – Syn Boży, Pan nieba i ziemi może odmienić nasz los. Może rozświetlić ciemności naszego życia i wlać w serca nadzieję sięgającą nieba. Na Górze Tabor słyszymy głos Ojca niebieskiego: „Oto mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”. Wypełnienie tego polecenia jest warunkiem dojścia do celu, a jest nim życie wieczne. Jest nim nasze zmartwychwstanie w Chrystusie Panu. Wiemy, że ta droga prowadzi przez Górę Kalwarię, przez krzyż. Dlatego Jezus nas umacnia. Pokazuje wspaniałą perspektywę naszej przemiany. Czy jednak Góra Tabor to tylko sprawa naszej przyszłości?
Na duchową górę przemiany zaproszeni jesteśmy już teraz. Odpowiedzmy więc z radością na to wezwanie i podejmijmy wysiłek zdobycia szczytu, aby Zbawiciel mógł nas przemienić. Pomóżmy też innymi w tej nieraz bardzo trudnej wędrówce.
Jednym z pięknych sposobów pomocy sobie i innym, podczas tej duchowej wspinaczki w górę, jest podjęcie decyzji o niepiciu alkoholu w sierpniu. Prośbę o taki dar Kościół w Polsce kieruje do wszystkich dorosłych, którzy mogą umiarkowanie spożywać alkohol. Umiarkowanie – to znaczy bardzo rzadko i w bardzo małych ilościach – tak, aby w żaden sposób alkohol nie zmienił świadomości, aby nie wpłynął na myślenie, odczuwanie, decyzje i czyny. Musimy też pamiętać, że według naukowców nie można określić bezpiecznej dawki alkoholu dla danego człowieka. Jest on zawsze, pod każdą postacią (wódki, wina czy piwa), niebezpieczną substancją wpływającą na psychikę, która ma właściwości silnie uzależniające.
Wiemy, że trzeźwość obowiązuje wszystkich i zawsze – przez dwanaście miesięcy w roku. Trzeźwy ma być cały rok, a nie tylko sierpień. W tym miesiącu jesteśmy wezwani do praktykowania abstynenckiej trzeźwości, polegającej na całkowitej rezygnacji ze spożywania napojów alkoholowych. Taka dobrowolna decyzja jest wielkim darem, który przynosi wzrost w wierze, nadziei i chrześcijańskiej miłości. Tak wiele osób pogrążonych w nałogach czeka na nasze wsparcie duchowe – na modlitwę i ofiarę. Oni czekają na nasze świadectwo, które pomoże im uwierzyć, że życie bez alkoholu jest radosne i piękne, że z Jezusem można pokonać wszelkie trudności. Jesteśmy wezwani, aby budować wspólnotę osób wspierających się wzajemnie w codziennym, wytrwałym praktykowaniu cnoty trzeźwości. Jesteśmy wezwani, aby tworzyć wspólnotę osób, które prowadzą uzależnionych bliźnich do Jezusa.
Kochani, pięknym wzorem takiej postawy może być dla nas włoska siostra zakonna Elwira Petrozzi – zwana Matką Elvirą, która zmarła dwa lata temu, 3 sierpnia 2023 roku. Jest ona założycielką znanej na całym świecie Wspólnoty Cenacolo. Wspólnota prowadzi domy dla uzależnionych, głównie młodych ludzi. Od 1983 roku takich domów powstało ponad 70 w 20 krajach świata. Są one szkołą przemiany, szkołą życia w prawdziwej wolności dla tysięcy osób szukających drogi wyjścia z nałogu.
Jeden z kapłanów zaangażowanych w działalność Wspólnoty powiedział, że „metoda Matki Elwiry to chrystoterapia. Uzdrowienie przychodzi przez prostą modlitwę, którą mieszkańcy domu zaczynają każdy dzień, przez adorację Najświętszego Sakramentu. Uczą się słuchania, przebaczania i mówienia prawdy, bo to kłamstwo ich zniszczyło”.
Sama Matka Elvira miała bardzo trudne dzieciństwo. Doświadczyła ogromnego ubóstwa i wielu upokorzeń z powodu alkoholizmu ojca. Naukę w szkole podstawowej musiała przerwać po trzeciej klasie, bo była potrzebna w domu do opieki nad licznym rodzeństwem. Po latach, już jako siostra zakonna, mówiła: „Słabość taty była moją szkołą życia, która ukształtowała moje serce, abym mogła prowadzić ludzi takich jak on”; „Ojciec był pierwszym biedakiem, którego musiałam przyjąć, pokochać i mu służyć”.
Z jej pokornej służby uzależnionym Chrystus wyprowadził tak wiele dobra. Dokonał tak wspaniałych cudów przemiany życia, które zdawało się być już całkowicie zniszczone.
I my, kochani, zachęceni tym przykładem, postanówmy sobie mocno, że nie pozostaniemy obojętni na los bliźnich pogrążonych w nałogach. Niech początkiem wspólnej drogi na „górę przemiany” będzie wytrwała modlitwa i dar sierpniowej abstynencji.









