W województwie podlaskim rozpoczęła się akcja szczepienia dzikich zwierząt. Specjalne preparaty przeciwko wściekliźnie będą zrzucane z samolotów. Szczepionki najczęściej będzie można napotkać w lasach.
– W tym czasie zwierzęta domowe powinny być pod nadzorem – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Łomża, Dariusz Godlewski.
– Bardzo to jest ważne, bo, niestety, można powiedzieć, że lis jest wszędobylski. Odwiedza nasze gospodarstwa lub przemieszcza się w pobliżu. Jeżeli zobaczymy jakąś brązową, ciemną kapsułkę, która leży – lepiej nie sprawdzać, nie podnosić, nie dotykać tego. Najczęściej to jest właśnie kapsułka, w której przenoszony jest ten preparat, który zwalcza wściekliznę. Ważne jest oczywiście, żeby nie wypuszczać w tym okresie psów czy kotów. Te szczepionki nie są dla nich dedykowane. Ten nasz pupil już pewnie przyjął szczepionkę, więc pozwólmy, żeby drapieżniki też się zaszczepiły – podkreślił nadleśniczy.
W związku z akcją Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alerty do mieszkańców. Szczepionki są bezpieczne dla ludzi, ale nie należy ich dotykać. Inaczej nie zostaną podjęte przez zwierzęta.
Fot. Pixabay









