Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Region: Poważne problemy i brak pieniędzy z NFZ – sprawdzamy sytuację szpitali!

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Czy można już mówić o zapaści? Narodowy Fundusz Zdrowia nie płaci szpitalom za tzw. ,,nadwykonania”. Placówki same ponoszą koszty leczenia, nie otrzymując za nie należnych środków, co prowadzi do bardzo poważnych problemów i w wielu przypadkach nawet wstrzymania świadczeń medycznych. Za chwilę może okazać się, że pacjenci nie otrzymają wymaganej pomocy.

Radio Nadzieja sprawdziło sytuację szpitali w regionie.

W Ostrołęce sytuacja jest na tyle trudna, że dyrekcja od 1 grudnia br. podjęła decyzję, by przyjmować tylko tych pacjentów z zagrożeniem życia oraz  wymagających natychmiastowej pomocy. Z tytułu nadwykonań szpital nie otrzymał ok. 15 mln zł. 

NFZ lecznicy w Kolnie nie wypłacił dotąd niemal 3 mln zł.

-To bardzo dużo i znacznie przekracza nasze zobowiązania wymagalne. Na początku roku nie mieliśmy ich prawie w ogóle. Gdybyśmy mieli je zapłacone sytuacja byłaby stabilna. Nie potrafię powiedzieć czy taka decyzja w styczniu nie zapadnie , żeby na bieżąco nieco ograniczać przyjmowanie pacjentów zwłaszcza w zakresach , które są przez NFZ limitowane. W poradniach specjalistycznych nie mamy planów ograniczać przyjęcia – wyjaśnia dyrektor Szpitala Ogólnego w Kolnie, Aneta Długozima.

W trudnej sytuacji jest także szpital w Wysokiem Mazowieckiem, gdzie wysokość świadczeń udzielonych, a nieopłaconych przez NFZ sięga 10 mln zł. 

-Wysłuchujemy komunikatów rządu i ministerstwa. Niepokoi nas plan cięć na przyszły rok, co też jest zapowiedzią, tego że te nadwykonania za ten rok również stoją pod znakiem zapytania. Jest realne zagrożenie, że za chwilę przestaniemy udzielać tych świadczeń – mówi Radiu Nadzieja dyrektor wysokomazowieckiego szpitala, Wojciech Łuczaj.

Niezbyt korzystnie wygląda też sytuacja Szpitala Powiatowego w Zambrowie. Prezes placówki Kamil Kowaleczko przyznał, że kwoty, jakie NFZ zalega szpitalowi nie są duże, bo „tak planujemy pracę, by nie ponosić kosztów, wiedząc, że za tę pracę i nakłady poniesione na lekarzy czy leki nie dostaniemy pieniędzy”.

Skąd taki wniosek? Stąd, że nie dostaliśmy w całości wypłaty za nadwykonania w ubiegłym roku. Otrzymaliśmy 60 procent należnej kwoty. To znacząco pogorszyło i tak trudną sytuację szpitala. Dlatego za ten rok nie planujemy wielu nadwykonań, bo… przyjmujemy mniej pacjentów niż byśmy mogli. To oznacza, że dostępność usług jest na niższym poziomie, ale mamy z tyłu głowy, że po prostu nie otrzymamy wynagrodzenia za pracę, którą byśmy wykonali – mówi nam prezes zambrowskiego szpitala.

Co gorsza, Kamil Kowaleczko nie ukrywa, że przyszłość także nie rysuje się w jasnych barwach. – Zapowiedzi, które otrzymujemy czy to od minister zdrowia, czy od NFZ nie brzmią optymistycznie. Są zapowiedzi likwidacji 30 procent szpitali, a umowa, jaką zaproponował nam NFZ za przyszły rok, jest proporcjonalnie niższa niż za ten rok. Jesteśmy stawiani w takiej sytuacji, że musimy płacić wyższe wynagrodzenia, inne koszty też rosną, a od NFZ-u dostajemy faktycznie mniej pieniędzy – wyjaśniał prezes szpitala w Zambrowie.

Z kolei w szpitalu wojewódzkim w Łomży żadnych ograniczeń czy to w poradniach, czy w zabiegach planowych nie będzie i to mimo tego, że NFZ ma do zapłaty szpitalowi za nadwykonania blisko 20 milionów złotych. Taką informację przekazał nam dyrektor placówki Dariusz Domasiewicz.

Żyjemy w tej samej rzeczywistości ekonomicznej co inne szpitale, natomiast ochrona zdrowia jest dla nas absolutnym priorytetem i żadnych działań ograniczających nie podejmujemy. Bardzo dużo inwestujemy i szpital jest na ścieżce rozwoju i tych pacjentów potrzebujemy. Te zawirowania na rynku usług medycznych u naszych sąsiadów traktujemy jak okazję do pozyskania nowych pacjentów, bo mamy możliwości, mamy bardzo dobry personel, który chętnie przyjmie i wykona tę usługę dla pacjentów nawet spoza regionu łomżyńskiego.

Dyrektor Domasiewicz mówi, że szpital na tę sytuację finansową przygotowywał się już od wielu miesięcy, dlatego świadczenia nie są ograniczane.

Każdy zarządzający doskonale wiedział co będzie w listopadzie i grudniu, to nie była żadna wiedza tajemna. Koszty pracy w lipcu, które wzrosły o kilkanaście procent, gdzie inflacje mamy na poziomie 3 procent, musiały spowodować takie perturbacje. Większość pieniędzy, które otrzymujemy z NFZ idzie na wynagrodzenia (…) natomiast oszczędzanie, liczenie kosztów i pozwala nam to na niezakłócenie pracy szpitala.

Budżet Narodowego Funduszu Zdrowia w 2025 roku został dodatkowo wzmocniony o ponad 1,3 mld zł, co ma pozwolić na spłatę nadwykonań i zwiększenie finansowania świadczeń medycznych w całym kraju.

 

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane