Czyniliśmy wszystko, aby tych podwyżek nie było, ale konsekwencje wprowadzenia systemu kaucyjnego nieuchronnie zwiększyły koszty prowadzenia zakładu – mówił na naszej antenie prezes ZGO w Łomży Bartosz Niebrzydowski.
Według wyliczeń przez system kaucyjny zakład będzie tracić 4 miliony złotych rocznie. Prezes ZGO jak i łomżyński ratusz tłumaczą, że aby pokryć tę stratę konieczna była podwyżka opłat za śmieci. Tą zajmą się na najbliższej sesji miejscy radni. Proponowana korekta zakłada wzrost opłaty o 4 zł w zabudowie jednorodzinnej oraz o 3,20 zł w zabudowie wielorodzinnej.
– To jest urealnienie kosztów z jednoczesnym założeniem dalszych ciężkich i intensywnych prac mających na celu poprawę poziomów recyklingu. Więc my przedstawiając te propozycje podwyżek w bardzo minimalnym stopniu chcieliśmy obciążyć mieszkańców, jednocześnie zakładając, że będą dalsze intensywne prace na składowisku prowadzone, żeby poprawić jakość segregacji, poprawić wydajność instalacji, żebyśmy mogli dalszych podwyżek nie wprowadzać.
Prezes ZGO apeluje do rządzących, aby te pieniądze związane z systemem kaucyjnym trafiały nie do firm zewnętrznych tylko do samorządów.
– To gminy ponoszą teraz obecnie koszty zagospodarowania odpadami więc absolutnie absurdalne i niesprawiedliwe wydaje się to, że te pieniądze nie trafiają z powrotem do gmin, tylko gminy ponoszą same koszty, a pieniądze trafiają do ogólnopolskich operatorów systemu. Przewidujemy, że w perspektywie takiej długofalowej te działania tak naprawdę najbardziej uderzą w takie instalacje jak nasza, w małe, lokalne instalacje, które będą w perspektywie kilku lat zmuszone nawet do procesu likwidacji – mówi Bartosz Niebrzydowski
Prezes ZGO mówi, że teraz zakład daje sobie okres 2 lat, aby pracować nad poziomami odzysku, edukacją ekologiczną, nad poprawą parku maszynowego, żeby kolejnych takich podwyżek już nie wprowadzać.









