Wtorek to ostatni dzień rekolekcji wielkopostnych w Sanktuarium pw. św. Antoniego w Ostrołęce. Część mszy skierowana była do młodzieży szkół średnich.
Uczestnicy spotkań docenili czas spędzony z Bogiem.
– Ludzie młodzi zapominają czasami, że faktycznie te emocje związane z wiarą są gdzieś tam ważne, a takie pójście wraz z ludźmi, którymi się otacza na co dzień, na pewno coś daje – stwierdził jeden z nich.
Inny dodał, że rekolekcje z wyjściem ze szkoły to bardzo dobry pomysł. – To jest takie trochę przymuszenie, które czasami poskutkuje w przyszłości tym, że można się nawrócić, bo życie z Bogiem jest łatwiejsze – oznajmił.
Rekolekcje poprowadził pochodzący z Ostrołęki ks. Włodzimierz Gałązka, który obecnie pracuje na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W rozmowie z nami przyznał, że powrót w rodzinne strony był dla niego wyjątkowym przeżyciem.
– Ostrołęka to moje miasto. Ja to się uczyłem, tu wzrastałem, tu zostały wielkie przyjaźnie, ale i wielka odpowiedzialność za młodych ludzi i ci ludzie, którzy są w Ostrołęce, w tej odpowiedzialności mi towarzyszą – powiedział.
Głównym przesłaniem rekolekcji był rozwój duchowy. – Jest on niczym innym jak otwieraniem się na zbawcze udzielanie się Boga. To jest trochę trudne, ale mówi o trzech etapach ludzkiej drogi – mówi o czyszczeniu, o współpracy i o tym, żeby w dobru zjednoczyć się dla innych – oznajmił ks. Gałązka.
Czy młodzież przyswoi przekazane im nauki?
– Myślę, że życie pokaże i pokaże po prostu ich postawa, świadectwa ich życia. To będziemy my obserwować i będziemy po prostu weryfikować to. Po owocach poznamy – stwierdził.
Mimo że rekolekcje w ostrołęckim klasztorze dobiegły końca, to tamtejsi kapłani przed Wielkanocą będą jeszcze odwiedzać chorych w domach. Zapisy na wizyty prowadzone są w kancelarii kościoła.









