45 lat temu – 28 maja 1981 roku w wieku niespełna 80 lat zmarł Kardynał Stefan Wyszyński, długoletni prymas Polski oraz metropolita gnieźnieński i warszawski oraz autorytet dla milionów Polaków w czasach komunizmu.
Doktor Edgar Sukiennik z Muzeum im. Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego w Warszawie, mówił w Radiu Nadzieja, że religijne i patriotyczne wychowanie urodzony w Zuzeli na terenie obecnej Diecezji Łomżyńskiej Stefan Wyszyński wyniósł z domu.
– Związki przyszłego Prymasa z Ziemią Łomżyńską, a ściślej z Ziemią Ostrowską, były bardzo widoczne. Wychowywał się w tradycyjnej katolickiej, polskiej rodzinie, gdzie dbano o praktykowanie wiary, w każdą niedzielę uczęszczano do kościoła na mszę świętą, praktykowano codzienny różaniec w domu, ale też kultywowano tradycję i kulturę polską – podkreślał historyk.
Stefan Wyszyński był twarzą oporu Kościoła wobec ustroju komunistycznego, ale za wszelką cenę chciał uniknąć rozlewu polskiej krwi. Stąd też próbował dojść z ówczesną władzą do porozumienia.
– Właśnie to jest wielkość, roztropność Prymasa, że próbował ocalić to, co jeszcze można było ocalić. Pamiętajmy, że swobód Kościoła w tamtym czasie wiele nie pozostało. Dlatego dążył do tego, żeby się dogadać z komunistami, na tyle, na ile to możliwe. Zostało w 1950 roku zawarte porozumienie, ale okazało się, że te nadzieje były płonne, bo komuniści szybko zaczęli warunki porozumienia bezkarnie łamać. Roztropność i wielkość Prymasa przejawia się w tym, że On patrzył jednak szeroko, próbował się porozumieć, szukał tej drogi dialogu i porozumienia, do czego zresztą skłaniała Go Ewangelia – ocenił dr Edgar Sukiennik.
Sługa Boży Stefan Wyszyński, prymas Polski w latach 1948-1981, został beatyfikowany 12 września 2021 roku w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.
Fot. Archiwum Instytutu Prymasa Wyszyńskiego









