Benzyna i olej napędowy sprzedawane są już na dawnych, rynkowych zasadach. W środę (1.07) skończyły się wszystkie rządowe dopłaty i ograniczenia. Co na to kierowcy?
Efektem wygaszenia CPN, czyli działającego od końca marca programu „Ceny Paliwa Niżej”, są podwyżki. Nasz reporter pytał kierowców na stacji w Łomży o ceny paliw. Mówią oni zgodnie: jest za drogo.
– Jest bardzo drogo! Nie mogę tego przeboleć. Kieszonka bardzo boli – mówi jeden z kierowców
– Jest tragedia. Jest raz taniej, raz drożej. Ileż to można? Prawdopodobnie paliwo pójdzie jeszcze w górę (…) Ten program powinien być przedłużony – dodaje kolejny kierowca.
Prawo i Sprawiedliwość proponuje obniżkę cen paliw. Największa partia opozycyjna przygotowała projekt ustawy w tej sprawie. Politycy ugrupowania zaapelowali do Marszałka Sejmu, aby prace nad nim rozpoczęły się na obecnym posiedzeniu Sejmu. Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek zauważa, że po tym, jak rząd wycofał się z programu CPN, od środy (1.07) ceny paliw na stacjach wzrosły o około złotówkę na litrze.
Projekt PiS przewiduje obniżkę podatku VAT z 23 do 8 procent oraz obniżkę akcyzy. Dzięki temu ceny paliw mogłyby spaść o około złotówkę na litrze. PiS proponuje, aby obniżone stawki podatków obowiązywały do 30 września.









