Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: Ostatnie pożegnanie o. Jana Bońkowskiego. „Niezwykły kapłan”

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Przedstawiciele lokalnych władz, harcerze, społecznicy i setki zwykłych mieszkańców Łomży i okolic pożegnało we wtorek kapucyna, ojca Jana Bońkowski. Zmarły przed tygodniem zakonnik, po mszy świętej pogrzebowej w Kościele Ojców Kapucynów, której przewodniczył biskup Janusz Stepnowski, spoczął w Grobowcu Kapucynów na Starym Cmentarzu przy ulicy Kopernika. 

Ojciec Jan był absolutnie wyjątkowym człowiekiem – ocenił starosta łomżyński Lech Szabłowski.

Można by się zastanawiać nad tym, czy można tak pięknie przeżyć całe swoje życie, jednocześnie znosząc tyle trudów. Ale nigdy, pewnie jak inni znający ojca Jana, nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby na cokolwiek narzekał. Tyle przeżył tutaj w Łomży w czasie II wojny światowej, podczas ciężkiej i niebezpiecznej posługi na Białorusi, ale również w trudnych czasach powojennych w Polsce. Użyję sformułowania, że dzisiaj można już patrzeć na ojca Jana jak na osobę świętą za życia – podkreślił samorządowiec.

O patriotycznym zaangażowaniu zakonnika mówiła prezes łomżyńskiego oddziału Związku Sybiraków Danuta Komorowska.

Wspaniały człowiek i niezwykły kapłan. Zawsze utożsamiał się z Sybirakami, ponieważ podczas pełnienia posługi kapłańskiej na Białorusi również doświadczył represji. Później zawsze szedł z nami w Marszu Pamięci Sybiru, modlił się z nami… To wielka strata dla nas, dla naszego całego oddziału… Chciałam właśnie w imieniu Sybiraków Go pożegnać i mam nadzieję, że zawsze będzie z nami szedł Marszu Pamięci Sybiru z Sybirakami, którzy już przekroczyli próg Nieba – zaznaczyła.

Wciąż ciężko uwierzyć, że nie zobaczymy już ojca Jana na ulicach Łomży – podkreślił wiceprezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej Wawrzyniec Kłosiński.

To był człowiek, który był właściwie na każde zawołanie dla Towarzystwa. Szczególnie wspominam taką Jego gorliwość i ciągłą bezinteresowną gotowość do pracy, kiedy co roku, 15 lipca, odwiedzaliśmy groby pomordowanych w Jeziorku. Ojciec Jan zawsze ze święconą wodą, z kropidłem wsiadał z nami do samochodu, jechał przewodniczył modlitwie. Ostatnio, w tamtym roku, nawet napisał na tę okoliczność specjalną modlitwę. Bardzo wzruszającą, która ogarniała nie tylko pomordowanych, ale również ich najbliższych, także mieszkańców Łomży – wspominał.

Ojciec Jan Bońkowski odszedł w wieku 88 lat. Przez niemal siedem dekad należał do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, a przez 59 lat pełnił posługę kapłańską. Był harcmistrzem Związku Harcerstwa Polskiego. W 2019 roku otrzymał tytuł Łomżyńskiego Społecznika Roku.

Znaczną część swojej posługi pełnił na Białorusi, gdzie pracował wśród Polaków i wspierał rozwój polskiego harcerstwa.

Autor P.M.

2026-08-11

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane