Kochani, obecność mediów cyfrowych w naszym życiu jest faktem. Współcześnie trudno wyobrazić sobie codzienność bez telefonów komórkowych, bez komputera i dostępu do Internetu, bez różnych przydatnych aplikacji. Media cyfrowe zmieniły nasze zwyczaje, formy aktywności i relacje społeczne. Dotyczy to wszystkich grup wiekowych, chociaż w różnym zakresie i w różnej formie.
Jesteśmy świadomi niezaprzeczalnych dobrodziejstw płynących z rozwoju mediów cyfrowych, a jednocześnie widzimy ogromne zagrożenia, których źródłem jest nasz udział w świecie wirtualnym. Jeden z badaczy (Manfred Spitzer) nazwał komputer i Internet „ogromnymi wehikułami anonimowości”, gdyż nigdzie indziej nie ma tylu awatarów, fikcyjnych adresów czy fałszywych tożsamości. Stąd bierze się przekonanie, że można robić, co się chce, bez żadnej odpowiedzialności. W ten sposób tworzy się rzeczywistość tak często opartą na kłamstwie, na agresji, na poniżaniu, wyśmiewaniu innych. Problemem jest także to, że nadmierne zaangażowanie w świat wirtualny ogranicza nasz kontakt ze światem naturalnym, z żywymi ludźmi, a przecież realne więzi są tak bardzo istotne w prawidłowym rozwoju człowieka. Jesteśmy też bardziej narażeni na różne manipulacje i uzależnienia. Te i wiele innych zagrożeń czynią poważne szkody psychiczne i duchowe zwłaszcza w młodym pokoleniu.
W niedawnym raporcie z monitoringu obecności dzieci i młodzieży w Internecie (Internet dzieci 2026) można przeczytać, że w Polsce 2,6 miliona dzieci w wieku 7-14 lat korzysta z Internetu, a średni dzienny czas spędzany przez nich w Internecie wynosi 4 godziny i 25 minut i jest najwyższy spośród wszystkich grup wiekowych. 1,2 miliona dzieci w tym przedziale wiekowym miało kontakt z reklamami piwa alkoholowego w czołowych aplikacjach społecznościowych, a 32% dzieci miało kontakt ze stronami i aplikacjami zawierającymi treści erotyczne. 69% zagląda do serwisów edukacyjnych, ale poświęca im średnio tylko 6 minut dziennie. Udział treści edukacyjnych w całym czasie online to 1%. Eksperci zwracają uwagę, że wielkie firmy technologiczne świadomie projektują aplikacje i serwisy w sposób wykorzystujący podatność rozwojową dzieci. Niesie to ogromne ryzyko dla prawidłowego rozwoju młodego pokolenia.
Kochani, wobec ekspansji świata wirtualnego, jego tak wielkiej obecności w życiu młodych, nie możemy pozostać bierni. Nie możemy lekceważyć zagrożeń i dopuścić, aby to ludzie, dla których najważniejszy jest zysk, a nie dobro dzieci, wychowywali tych, za których jesteśmy odpowiedzialni przed Bogiem. Najpierw samemu trzeba właściwie korzystać z mediów cyfrowych i dawać dobry przykład dzieciom. Przez miłość, przez silne więzi trzeba mieć realny wpływ na to, jak podchodzą one do siebie samych, do innych ludzi, do świata i spraw duchowych. Nie powinno być tak, jak to kiedyś trafnie nazwał ks. prof. Pawlina, że mentalność współczesnej młodzieży „kształtowana jest przez memy, a nie mamy”. Nie może być tak, że nawet w czasie spacerów czy wspólnych posiłków z dziećmi rodzice prawie stale korzystają ze smartfonów, niewiele interesując się sobą nawzajem i dziećmi. Jakże łatwo jest wtedy przeoczyć, że ktoś może przeżywać jakiś problem, że konieczna jest pomoc. Jakże łatwo jest wtedy przekonać dziecko, że to co przeżywa, nie jest ważne dla mamy i taty.
Papież Leon XIV zachęca rodziców, aby byli dla swoich dzieci „przykładem spójności, zachowując się tak, jak chcą, aby one się zachowywały, wychowując je do wolności poprzez posłuszeństwo, zawsze szukając w nich dobra i środków, aby je pomnażać”. To niezwykle ważne słowa, które przypominają, że nie może być rozdźwięku między wymaganiami stawianymi dzieciom, a swoją postawą. Wychowanie do wolności poprzez posłuszeństwo musi odbywać się w atmosferze mądrej miłości, wzajemnej życzliwości i wielkiego zaangażowania w budowanie mocnych więzi.
Ojciec święty powiedział też, że „wszystko jest trudniejsze bez miłości i rodziny”. Nie żałujmy, kochani, wysiłku, aby polskie rodziny były zjednoczone chrześcijańską miłością. Wtedy wszystko stanie się łatwiejsze, a realny świat stanie się piękniejszy. Wtedy młodzi nie będą szuka schronienia w wirtualnej rzeczywistości.
bp Tadeusz Bronakowski








