Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

KTN: Najbardziej destrukcyjną substancją psychoaktywną jest alkohol etylowy

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Najbardziej destrukcyjną substancją psychoaktywną („narkotykiem”), łatwo dostępną i powodującą nietrzeźwość, jest alkohol etylowy zawarty w piwie, winie i w wódce.

W bardzo wartościowej książce wielkiego krzewiciela trzeźwości ks. dr Marka Dziewickiego pt.: „Między śmiercią a życiem. Człowiek uzależniony” możemy przeczytać: „Jak to się dzieje, że od wczesnego dzieciństwa marzymy o życiu w wielkiej radości, a mimo to doświadczamy nieraz aż tak dręczącego cierpienia, że nie śpimy po nocach? Jak to jest, że od młodości marzymy o życiu w wolności, a mimo to każdy z nas wpada w przyzwyczajenia, nałogi czy zniewolenia, które mniej czy bardziej brutalnie niszczą naszą wolność? Jak to jest, że zdrowie i długie życie jest naszą podstawową potrzebą i wartością, a często postępujemy tak, że niszczymy jedno i drugie? Jak to jest, że żyjemy w czasach, w których panuje moda na zdrową żywność i zdrowy tryb życia, a mimo to dla milionów ludzi najważniejszym „pokarmem” stają się śmiercionośne substancje toksyczne lub nałogowe czynności, których powtarzanie prowadzi do śmierci? Jak to jest, że setki osób umiera w agonalnych cierpieniach i udrękach na skutek trwania w uzależnieniu, a mimo to kolejne pokolenia ludzi nie wyciągają wniosków z dramatów tych osób i wchodzą na podobną drogę autodestrukcji i śmierci na raty? Jak to jest, ze niektóre z osób, które sięgnęły dna nałogu i stanęły twarzą w twarz ze śmiercią, potrafią się odrodzić i powrócić ze śmierci do życia?

Uzależnienia grożą nam wtedy, gdy z naszej lub bez naszej winy – nie radzimy sobie z wyjątkowością człowieczeństwa, którym zostaliśmy obdarzeni, oraz z zadaniami i wyzwaniami, jakie stoją przed nami jako ludźmi. Gdy nie rozumiemy tego, kim jesteśmy i po co żyjemy, wtedy zaczynamy spontanicznie czynić to, co po grzechu pierworodnym jest łatwiejsze, a nie to, co prowadzi do szczęścia. Wybieramy nieświadomie drogę przekleństwa i śmierci, zamiast iść drogą błogosławieństwa i życia. W obliczu nieuchronnego wtedy cierpienia znaczna część ludzi nie wyciąga wniosków z popełnianych błędów i nie koryguje swojego postępowania. Z oczywistych powodów takim ludziom grozi wchodzenie na drogę uzależnień.  Ludzie ci sięgają po takie substancje czy decydują się na takie zachowania, które chociaż na chwilę pozwalają  poczuć ulgę czy ukryć się „przed światem”.

W podsumowaniu Narodowego Programu Trzeźwości  z 2018 r. w p. 2  czytamy: Najbardziej destrukcyjną substancją psychoaktywną („narkotykiem”), łatwo dostępną i powodującą nietrzeźwość, jest alkohol etylowy zawarty w piwie, winie i w wódce.

W ocenie specjalistów alkohol etylowy to najgroźniejszy znany ludzkości NARKOTYK – o szerokim spektrum szkód indywidualnych i społecznych.

Nasz styl kontaktów z tą substancją jest krytycznie niedoskonały – jest „narkotyczny” ostrzega prof. Krzysztof Wojcieszek. Wielu pije po to, żeby się upić. Przeraża także jego wszechobecna reklama i  łatwa dostępność fizyczna i ekonomiczna. Jeden punkt sprzedaży alkoholu przypada na 275 mieszkańców. Czy rządzący i  samorządowcy mają więc czyste sumienia?

 Słyszymy często „alkohol jest dla ludzi”, co niekiedy brzmi jak jakaś deklaracja konieczności jego spożywania. Nie ma takiej konieczności. Obecnie na świecie aż 57% ludzi powyżej 15 roku życia, nie spożywało w ciągu ostatniego roku żadnego napoju alkoholowego (Global status report on alcohol and health 2018, WHO). Na świecie dominują faktyczni abstynenci. Naprawdę nie musimy spożywać produktów na bazie etanolu. Pamiętajmy, że alkohol jest narkotykiem i każda ilość spożywanego alkoholu może być szkodliwa dla zdrowia. Chociaż nie musimy sięgać po alkohol, to  niestety większość to czyni. Spożywanie napojów alkoholowych mieści się w kręgu naszej wolności. Na szczęście, większość Polaków spożywających napoje alkoholowe czyni to w odpowiedzialny sposób, zazwyczaj nie przekraczając różnych naukowo sformułowanych norm. Około ¾ polskich konsumentów tak czyni.   W czym tkwi problem, skoro wydaje się, że jest tak dobrze? W Polsce wielkim problemem jest pijaństwo! Pamiętajmy, że żaden  „narkonaród” nie może się ostać.

Należy wykluczyć społeczną akceptację dla upijania się i wyraźnie zmniejszyć jego skalę. (Podsumowanie Narodowego Programu Trzeźwości z 2018 r. p. 19). Niech to będzie zadanie na ten 2025 r. Bo wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za trzeźwość.

 

Autor E. S.

2025-01-03

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane