Czas wakacji przeżyjmy „w czystości, prostocie i w trzeźwości”!
Kochani, zakończył się kolejny rok szkolny, co oznacza, że dzieci i młodzież przeżywają wakacje. Także wielu dorosłych w miesiącach letnich planuje odpoczynek od pracy, od swoich zwykłych, codziennych zajęć. Wybierając różne formy czasu wolnego kierujemy się zwykle upodobaniami i możliwościami finansowymi. Jest jednak podstawowa zasada, którą zawsze powinniśmy stosować, niezależnie od tego, jaki będzie nasz wybór.
Tą zasadą jest troska, aby wypoczynek był czasem zbliżenia się do Boga. Czasem przeżycia Jego bliskości, a nie oddalenia się od Niego. Wiele lat temu, bo w sierpniu 1957 roku bł. kard. Stefan Wyszyński przebywał w Zakopanem. Wygłosił wtedy niezwykłe kazanie do odpoczywających tam gości. Apelował, aby pobyt w tym pięknym miejscu przeżyć „w czystości, prostocie i w trzeźwości”. Prosił: „Pamiętajcie o tym, że [jesteście] dziećmi Bożymi, i tak jak On jest Duchem czystym, jak On jest Czystością, Prostotą, Miłością, tak trzeba i wam być czystością, prostotą, miłością, trzeźwością”.
Kochani, tylko takie przeżycie wolnego czasu jest uczciwe wobec Boga, wobec samego siebie i bliźnich, za których jesteśmy odpowiedzialni. Tylko taki wypoczynek ma sens. To ważne, aby nie ulec kłamstwu, że wakacje czy urlop usprawiedliwiają odejście od zasad chrześcijańskiej wiary i moralności. Że można wtedy opuścić Mszę świętą niedzielną i w święta nakazane. Że można zapomnieć o codziennej modlitwie. Że można się upić i przekroczyć szóste przykazanie. Wolny czas jest wielkim darem miłującego nas Ojca. Dał nam go, abyśmy rozwijali się duchowo, a nie niszczyli siebie i innych. Dlatego tak ważne jest, aby poświęcić więcej czasu na refleksję nad Słowem Bożym i na modlitwę. W ten sposób jeszcze lepiej poznamy Boga i jeszcze mocniej Go pokochamy.
Św. Jan Paweł II zachęcał młodych, aby „wypoczynek nie był [dla nich] odejściem w próżnię, aby nie był tylko pustką, [bo] wtedy nie będzie naprawdę wypoczynkiem”. Ma on być wypełniony spotkaniem z przyrodą, z górami, morzem i lasem. Wtedy jest szansa, że człowiek odzyska spokój, wyciszy się wewnętrznie. Zwracał też uwagę na ważną rolę wysiłku fizycznego i różnych wyrzeczeń, które hartują ciało i ducha. Podkreślał również wielką potrzebę otwarcia się na innych ludzi, poznania ich potrzeb, doświadczenia wzajemnej pomocy i prawdziwej wspólnoty braterskiej.
W tym świetle spójrzmy na problemy nieletnich obecnego czasu. Tak wielu spośród nich wakacje poświęca na niebezpieczne zachowania, takie jak picie alkoholu, palenie tytoniu, zażywanie środków odurzających, wchodzenie w pornografię, współżycie płciowe. Zdarzają się zachowania agresywne, przemoc, ucieczki z domu, samookaleczenia. U wielu pogłębia się uzależnienie od Internetu, portali społecznościowych, smartfonów. Przed tymi niebezpieczeństwami musimy ratować dzieci i młodzież. Jak to zrobić? Przede wszystkim chodzi o to, aby nasze rodziny odnowiły się moralnie. Aby życie wiarą i przestrzeganie Bożych przykazań było w nich codziennością. Chodzi o to, aby nasze rodziny przepełnione były „czystością, prostotą, miłością i trzeźwością”. Dom rodzinny ma być przestrzenią, w której panuje ład i porządek nie tylko zewnętrzny, ale przede wszystkim pielęgnowana jest cnota czystości. Przejawiać się to powinno w mowie, w ubiorze, w całym zachowaniu. Sprzymierzeńcem wychowania do czystości jest prostota życia. Dr William Marra pisał, że istotną trudność na drodze ku czystości sprawia „powszechny dobrobyt, a nawet zbytek przejawiający się we współczesnym stylu życia (…). [Bowiem] nadmiar dóbr nie sprzyja ascezie, niezbędnej w kształceniu cnoty czystości”.
A jakże wielkim darem jest rodzina, w której panuje miłość i trzeźwość, o tym chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Wzajemne zrozumienie, szacunek, ofiarność, odpowiedzialność, życzliwość i trzeźwość jednoczą rodzinę. Czynią z niej bastion nie do zdobycia przez wrogów Boga i człowieka. Te wartości sprawiają, że nawet wtedy, gdy człowiek jest poza domem, to pamięta o zasadach moralnych. Nie chce przez swoje złe postępowanie zerwać więzi z Bogiem i z bliskimi.
Kochani, niech w codziennych trudach i w czasie wypoczynku towarzyszą nam słowa św. Jana Pawła II: „Chrystus wzywa was do rzeczy wielkich. Nie sprawcie Mu zawodu, bo w ten sposób wy sami spotkalibyście się z zawodem”.









