Spod znaku Maryi…
„Błękitne rozwińmy sztandary…” – to piękna pieśń maryjna, napisana w 1918 roku przez ks. Józefa Jarzębowskiego, marianina. Towarzyszyła polskim patriotom w wielu decydujących momentach naszej niełatwej historii. Zagrzewała do wierności Chrystusowi, do walki ze złem pod sztandarem Maryi i do miłości Ojczyzny.
I dzisiaj uświadamia nam, że jesteśmy „spod znaku Maryi”, że jesteśmy Jej rycerskim hufcem. Że naszym obowiązkiem jest służba Chrystusowi i Ojczyźnie, tak jak to czynili przodkowie: „Stajemy jak ojce, by służyć Ci znów, my Polska, my naród, lud Twój…”.
Obchodzimy uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej, a wraz z nią kolejną rocznicę Ślubów Jasnogórskich złożonych przez naród w 1956 roku. Niektórzy pytają, czy rzeczywiście śluby złożone przed laty najpierw przez króla Kazimierza, a później Jasnogórskie Śluby Narodu, obowiązują nas współczesnych ludzi? Przecież minęło tyle lat. Zmieniła się sytuacja polityczna, społeczna i kulturowa. To jest już inna Polska, inni Polacy…
Trafnej odpowiedzi na to pytanie udzielił kiedyś abp Henryk Hoser. Powiedział on, że Śluby Króla Jana Kazimierza są testamentem, z którego będziemy musieli zdać Bogu rachunek. „Ich tekst powinien być nam znany i zrozumiały, bo dzięki temu będziemy mieć świadomość wagi Jasnogórskich Ślubów Narodu z 1956 roku oraz dzieła peregrynacji kopii Cudownej Ikony po kraju”. Musimy mieć świadomość, że to, co leżało u podstaw klęski Rzeczypospolitej w szesnastym wielu, także dziś zagraża naszemu narodowi. Są to plagi społeczne, a wśród nich plaga nietrzeźwości. Wielkim niebezpieczeństwem jest to, że tak wielu naszych rodaków nie dostrzega niebezpieczeństwa, że lekceważy wady narodowe, których nie udało się nam wykorzenić. Wielkim niebezpieczeństwem jest to, że tak wielu naszych rodaków odcina się od chrześcijańskich korzeni.
Moi drodzy, jakże ważna jest świadomość, że wierność wartościom, którym służyli nasi przodkowie, jest niezwykłym skarbem dla całego narodu, jest naszym dziedzictwem. Jeśli ten skarb zostanie odrzucony, staniemy się biedakami bez dziedzictwa. Staniemy się wtedy łatwym łupem dla wrogów zewnętrznych.
Święty Jan Paweł II uczył, że „wierność korzeniom oznacza nade wszystko umiejętność budowania organicznej więzi między odwiecznymi wartościami, które tyle razy sprawdziły się w historii, a wyzwaniami świata współczesnego, między wiarą a kulturą, między Ewangelią a życiem”.
I my musimy wciąż na nowo uczyć się budowania nierozerwalnej więzi między odwiecznymi wartościami a naszym współczesnym życiem. Wierność Bogu, posłuszeństwo Jego przykazaniom i nauczaniu Kościoła Świętego, miłość bliźnich i całej Ojczyzny, odważna, konsekwentna walka z tym, co złe w naszym narodzie, praktykowanie cnót – to wszystko są wartości aktualne, wartości konieczne, aby nasz naród rozwijał się pomyślnie, rozwijał się zgodnie z wolą Bożą, jako królestwo Chrystusa i Maryi.
Dlatego w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej przeżyjmy na nowo to, co zdarzyło się 26 sierpnia 1956 roku. Oczami wiary zobaczmy jasnogórski plac wypełniony milionową rzeszą naszych przodków. Pomyślmy o uwięzionym prymasie odprawiającym Mszę św. w Komańczy. Zobaczmy pusty fotel z jego herbem i bukietem biało-czerwonych kwiatów. A potem zawołajmy, tak jak wołali z wiarą nasi przodkowie: „Królowo Polski, przyrzekamy!”.
bp Tadeusz Bronakowski








