Kochani, w czasie siódmej pielgrzymki do Ojczyzny w 1999 roku św. Jan Paweł II powiedział, że kiedy wędruje po polskiej ziemi i kontempluje jej piękno, uświadamia sobie „szczególny wymiar zbawczej misji Syna Bożego. Tu z wyjątkową mocą – mówił Papież, zdaje się przemawiać błękit nieba, zieleń lasów i pól, srebro jezior i rzek. Tu śpiew ptaków brzmi szczególnie znajomo, po polsku. A wszystko to świadczy o miłości Stwórcy, o ożywczej mocy Jego Ducha i o odkupieniu, którego Syn dokonał dla człowieka i dla świata” (Zamość, 12 czerwca 1999 r.).
Te niezwykłe słowa św. Papieża są dla nas zachętą, aby wakacyjny czas wykorzystać także na poznanie i docenienie piękna polskiej ziemi. Jakże często szukamy szczególnych przeżyć i wrażeń gdzieś daleko od Ojczyzny, a okazję do pięknego odpoczynku i pogłębienia relacji ze Stwórcą mamy na wyciągnięcie ręki. Warto sobie uświadomić, że nasze pragnienia i marzenia nie powinny być ślepo kształtowane przez panującą modę, przez świat celebrytów, przez sprzedawców różnych towarów i usług. Nasze plany i decyzje muszą wypływać z głębi serc oddanych Panu. Wtedy z pewnością dostrzeżemy, co tak naprawdę służy naszemu rozwojowi jako ludzi i jako dzieci Bożych. Wtedy także błękit nieba nad polską ziemią, zieleń lasów i pól, srebro jezior i rzek, i śpiew ptaków mówić nam będzie o miłości Ojca niebieskiego i o naszej wielkiej godności. Wtedy też wszystko, co nas otacza stanie się okazją do modlitwy uwielbienia, bo jak mawiał bł. kard. Wyszyński „na wakacjach mamy wychwalać Boga. Nie dlatego, że jest w nas odpowiedni nastrój, ale dlatego, że On jest dobry”.
Aby dostrzec Bożą miłość i żyć tą prawdą, potrzebna jest wiara i trzeźwość. Wiara kieruje nas nieustannie ku Bogu, a trzeźwość pozwala nam pewnie kroczyć drogą prowadzącą do nieba. W tym roku, kochani, tak często mówimy o tym szczególnym związku, jaki łączy te dwie ważne wartości, bo przyświeca nam hasło: „Polska silna wiarą i trzeźwością”. Aby tak rzeczywiście było, musimy z odpowiedzialnością podejść do sprawy obrony wiary w sercach Polaków i do pokonania plagi nietrzeźwości.
Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki z ogromną troską pytał: „Czy odpowiedzialnie myślimy o naszym narodzie, o Kościele w naszym narodzie? Czy nie mamy raczej postawy: cóż mnie to obchodzi? Czy nie troszczymy się tylko o swoje własne, prywatne sprawy? Czy nawet naszej religii, naszego chrześcijaństwa nie traktujemy jako sprawy osobistej, prywatnej?”. I tłumaczył, że „być chrześcijaninem, to znaczy należeć do Chrystusa, i myśleć, i czuć w swoim sercu razem z Chrystusem. To znaczy myśleć z troską, z poczuciem odpowiedzialności o braciach: o całym naszym narodzie, o całym Kościele, a nawet o całej rodzinie ludzkiej. (…) Największy grzech nas chrześcijan, katolików – mówił ks. Blachnicki, to ten, że każdy zamyka się w swoim małym świecie, wyłącza ze swojej świadomości sprawy dobra ogólnego, sprawy braci, Kościoła, narodu, i myśli: niech się inni o to martwią”. Sługa Boży z wielką troską mówił o upadku wiary Polaków i pytał: „Czy możemy powiedzieć, że nasz naród jest wierzący, skoro jesteśmy narodem jednym z najbardziej zalkoholizowanych na całym świecie? Codziennie kilka milionów ludzi pijanych na naszych ulicach, w naszych domach…”.
Trzeba nam, kochani, i dzisiaj pytać o naszą odpowiedzialność za sprawy bliźnich, Kościoła i narodu. Trzeba stawiać pytania o stan wiary Polaków. Trzeba stanąć w prawdzie wobec problemów wynikających z braku trzeźwości tak wielu naszych rodaków. To nie jest tak, że wystarczy samemu zachować wiarę i trzeźwość, a być obojętnym na problemy niewiary i uzależnień, które dotykają innych. To naprawdę nasza wspólna sprawa, bo jesteśmy jednym Kościołem, jesteśmy jednym narodem. Zaangażowanie się każdego z nas w obronę wiary i w dzieło troski o trzeźwość jest naprawdę konieczne. Musimy te sprawy widzieć, odpowiednio na nie reagować i sami dawać dobre świadectwo życia wiernego Chrystusowi i Jego Kościołowi, świadectwo prawdziwej wolności.
Kiedyś Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki nawiązując do zburzenia muru jerozolimskiego mówił, że w naszej Ojczyźnie padł „mur sumienia, mur przykazań Bożych, mur norm etycznych. Gdzie są te mury – pytał, które kiedyś stały mocno na straży życia ludzkiego, na straży wartości osoby ludzkiej?”.
Razem, kochani, odbudujmy te mury – mury sumienia, przykazań Bożych i norm etycznych, aby chroniły nas samych i całą naszą umiłowaną Ojczyznę.









