Nie było jeszcze kobiety prezydenta i powiem tak: uważam, że pan Bóg wie co jest dla mnie najlepsze – mówiła na naszej antenie dyrektor Mosiru Bernadeta Krynicka pytana o to czy będzie kandydować na prezydenta Łomży.
Choć pojawiają się takie głosy w przestrzeni publicznej, że Bernadeta Krynicka będzie startować w wyścigu na prezydenta Łomży, to sama zainteresowana zaprzecza, aby w tej chwili miała takie plany. Podkreśla, że takiej decyzji nie podjęła, nikomu o tym nie mówiła i nie ma takich aspiracji, ale są osoby, które ją do tego namawiają.
– Jak były wybory samorządowe poprzednie to były takie głosy, próbowano mnie namawiać, ale nie startowałam. W tej chwili nie powiem, bo to byłoby nieuczciwe. W tej chwili nie, a co będzie? Czas pokaże. Jest mnóstwo chętnych, ja nie mam takich aspiracji. Atmosfera, która jest teraz w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji jest taka, że chce mi się iść do pracy, mam świetną załogę i świetnie się tam czuje. Czy to zamieniać? – mówi Bernadeta Krynicka, która podkreśla, że bycie prezydentem jest to „ciężki kawałek chleba”. Przypomina również, że kobiety prezydenta w mieście jeszcze nie było, a „Bóg wie co będzie dla niej najlepsze”.
Cała rozmowa z Bernadetą Krynicką:









