Ks. Radosław Kubeł został zawieszony w pełnieniu czynności związanych z funkcją proboszcza parafii pw. Bożego Ciała w Łomży. To decyzja biskupa łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego. Dzisiaj duchowny i prezes Grupy Ratowniczej Nadzieja usłyszał zarzuty
Decyzja biskupa o zawieszeniu ks. Radosława ma związek z oskarżeniami które wpłynęły w odniesieniu do jego osoby
– Do czasu zweryfikowania, cała procedura, która jest związana z wymiarem sprawiedliwości i ze strony takiej cywilnej i kościelnej, ks. Radosław nie będzie uczestniczył w czynnej posłudze w swojej parafii. Będzie zastępowany przez ks. Łukasza Brzostowskiego, który został przez księdza biskupa mianowany administratorem tej parafii. Trzeba nam czekać na dalszy ciąg spraw tak jak będą one prowadzone przez właściwe czynniki władzy – mówi rzecznik kurii łomżyńskiej ks. Jan Krupka.
Dzisiaj ks. Radosław Kubeł usłyszał zarzuty. Prezes Grupy Ratowniczej Nadzieja nie przyznaje się do popełnienia zarzuconego mu czynu. Podkreślał po wyjściu z prokuratury, że on i jego grupa ratownicza zrobili dla miasta bardzo dużo dobrego, a teraz jest szkalowany.
– Łomżo, czy ty masz sumienie? – pytał retorycznie ks. Radosław.
Ks. Radosław żąda ujawnienia opinii publicznej wszystkich akt tej sprawy oraz chce, aby była ona publiczna „ze względu na szeroko pojęty interes społeczny i jego własny”. Chce, aby sprawa została skierowana do niezawisłego sądu, gdyż „nie wierzy w działania prokuratury”.
– Przedstawiłem prokuraturze to co się wydarzyło, imiona i nazwiska świadków, dowody, wniosek o przebadanie mnie wariografem, czyli wykrywaczem kłamstw. Przez 5 miesięcy nic się nie wydarzyło w tej kwestii. Zamiast tego, otrzymując zarzut, zostałem publicznie napiętnowany, zabity jako osoba publiczna. W tym momencie ponoszę śmierć cywilną.
Prokuratura nie ujawniła z jakiego artykułu kodeksu karnego toczy się postępowanie. Rzecznik prokuratury zdradziła, że jest to czyn, za który grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.









