ŁKS Łomża to nasze dobro wspólne, ono nie należy do jednej osoby – mówił w kazaniu ks. Łukasz Brzostowski podczas mszy św. w intencji Łomżyńskiego Klubu Sportowego. Duchowny w homilii zwracał uwagę jak ważne jest budowanie klubu na prawdzie, na szczerości, a nie na półprawdach i manipulacjach.
Podczas mszy św. w Klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów obecne były władze klubu, kibice, politycy i samorządowcy. Ks. Łukasz Brzostowski zaczął od przeszłości. Wspomniał fantastyczną oprawę, którą kibice przygotowali na otwarcie stadionu po modernizacji gdzie ŁKS mierzył się z drugą drużyną Legii Warszawa. Tam unosiła się sentencja „per aspera ad astra”, czyli „przez trudy do gwiazd”, która zdaniem duchownego w niezwykły sposób opisuje całe 100-lecie klubu. Nawiązał do 80-lecia klubu i awansu do II ligi.
– Feta na stadionie, ponad 4 tysiące osób gromadzi się na Zjazd 18, świętujemy awans jako jedna rodzina. W tej starej II lidze, a dzisiaj I przez dwa sezony potrafiliśmy pokonać drużyny, które dzisiaj grają w Ekstraklasie. Potrafiliśmy zaskoczyć, nieraz utarliśmy nosa najlepszym. Mała Łomża, a jakie wielkie rzeczy. Jednak historia to nie tylko zwycięstwa, bo były też i porażki i to nie tylko sportowe. Były chwile niepewności, lęki, a jednak klub przetrwał, bo ŁKS to nie tylko tabela ligowa, to wspólnota.
Kapłan przypomniał również o zbiórkach kibiców, które miały miejsce jeszcze kilka miesięcy temu.
– Jeszcze kilka miesięcy temu ludzie dawali z własnej kieszeni, aby klub mógł żyć. To było prawdziwe „per aspera” – przez trudy. Tu już widzę coś bardzo ważnego: szczerość, prawdziwość i wierność słowu.
Prawda, a nie manipulacje
Następnie ks. Łukasz Brzostowski przeszedł do teraźniejszości. Powiedział, że ŁKS to dobro wspólne. Podkreślił jak ważna jest w tym czasie jedność i prowadzenie klubu w sposób uczciwy, bo nie zbuduje się przyszłości na półprawdach i manipulacjach.
– Awans jest blisko, na wyciągnięcie ręki. Jeżeli mówimy bądźmy razem – to bądźmy razem. Jeżeli mówimy, że chcemy awansu, to pracujmy na ten awans uczciwie. Jeśli mówimy kocham ten klub, to bierzmy za niego odpowiedzialność. Bez pustych obietnic, bez wielkich słów bez pokrycia, bez planów, które istnieją tylko na papierze – tak ma znaczyć „tak”, a nie ma znaczyć „nie”. Zarząd w jedności z kibicami, kibice w jedności z zarządem, klub w jedności z miastem. Miasto, zarząd, kibice w jedności z zawodnikami. Jeżeli będziemy szczerzy wobec siebie, to przetrwamy każdą burzę. Jeżeli zaczniemy grać podwójną grę to sami się osłabiamy.
Duchowny podkreślił również, że stulecie to nie tylko święto, ale też rachunek sumienia.
– Niech decyzje finansowe będą uczciwe, niech zarządzanie będzie przejrzyste. I znowu wraca Ewangelia – tak-tak, nie-nie. Jeżeli coś jest dobre dla klubu, to mówmy „tak”. Jeżeli coś jest złe, to miejmy odwagę powiedzieć „nie”. Nie kombinujmy, nie lawirujmy, nie budujmy przyszłości na półprawdach, na manipulacjach. Niech klub będzie zarządzany zgodne z wolą Bożą, bo kiedy fundamentem jest prawda, odpowiedzialność, czyste intencje, wtedy nawet jeśli droga prowadzi przez trudy, to prowadzi ona do gwiazd – mówił ks. Brzostowski i dodał, że jeśli nasze „tak” dla Łomżyńskiego Klubu Sportowego będzie prawdziwe, to „gwiazdy naprawdę są przed nami, a marzenia są do zrealizowania”.
W nawiązaniu do prośby prezesa ŁKS-u Łomża z konferencji dotyczącej stulecia, wysłaliśmy w zeszłym tygodniu jako redakcja Radia Nadzieja maila z pytaniami o sytuację finansową klubu, a konkretnie zapytaliśmy czy są zaległości finansowe względem piłkarzy i Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Liczymy na odpowiedź ze strony Łomżyńskiego Klubu Sportowego, bo jak mówił w kazaniu ks. Łukasz Brzostowski: przyszłość należy budować na prawdzie i przejrzystości, a ŁKS to dobro wspólne, które nie należy do jednego człowieka.




















