Łomżyńscy radni przyjęli stanowisko sprzeciwiające się planom sprzedaży i likwidacji bazy PKS w Łomży. Wniosek w tej sprawie złożył Łomżyński Klub Samorządowy.
Głos podczas sesji zebrała Renata Szypulska, zastępca przewodniczącego związku zawodowego kierowców RP w Łomży, która jest kierowcą w PKS Nova. Przedstawiła się jako matka trójki dzieci, która w Łomży płaci podatki i jest bardzo zadowolona z przeprowadzki tutaj. Mówi, że jest bardzo przejęta sytuacją w spółce.
– Trudno tutaj logicznie myśleć i przewidzieć czy ten PKS zostanie czy nie zostanie. Ja sama też nic nie zdziałam. Bardzo lubię to co robię i ciężko mi jest stracić pracę. Mogłabym powiedzieć więcej, ale na ten moment to zostawię – mówiła ze łzami w oczach i łamiącym się głosem.
Za przyjęciem stanowiska było 15 radnych, przeciw 3, a 4 wstrzymało się od głosu. Radni, którzy głosowali przeciw wskazywali między innymi na to, że rada miejska Łomży nie ma podstaw prawnych do tego, aby decydować o spółce należącej do województwa podlaskiego. Radny ŁKS-u Hubert Norowski liczył na to, że stanowisko będzie jednak przyjęte jednomyślnie.
– Liczyłem mimo wszystko, że radni Przyjaznej Łomży i Koalicji Obywatelskiej staną troszeczkę ponad ich polityczne rozgrywki, ten polityczny podział i wesprą pracowników PKS-u i ich rodziny w tym głosowaniu. Wydaje mi się, że zadaniem radnych miasta jest dbanie o interes miasta. Jeżeli dana firma ma lokalizację na terenie Łomży, to chyba zadaniem radnych w razie groźby jej likwidacji jest próba naprawy, modernizacja, a nie zamykanie oczu i mówienie, że to nie są nasze kompetencje. Bądźmy trochę odważni w pełnieniu tego mandatu.
Przeciw był szef klubu radnych Koalicji Obywatelskiej Marek Szynkiewicz, który twierdził, że jeżeli takie stanowisko ma być tylko jakimś gestem solidarności z pracownikami PKS-u, to taki sam gest trzeba było wykazać przy podwyżce podatku.
– Szkoda, że tej solidarności społecznej nie było chociażby przy podwyżkach podatku od nieruchomości czy przy dzisiejszej podwyżce wynagrodzenia prezydentowi miasta. Obciążamy mieszkańców większą daniną, a konsumujemy ją na pożytek chociażby większego wynagrodzenia dla prezydenta – mówi Marek Szynkiewicz i dodaje, że jeżeli chodzi o bazę PKS w Łomży to nie ma mowy o likwidacji ani o zwalnianiu pracowników.
Radny PiS Piotr Chmielewski ma nadzieję, że będzie to wyraźny sygnał dla marszałka województwa podlaskiego, aby tej bazy w Łomży nie likwidować.
– Naszym zadaniem jest nie tylko rządzenie miastem, ale i wysyłanie odpowiednich sygnałów czy informacji do urzędu marszałkowskiego. Mamy świadomość tego, że to nie my o tym decydujemy, ale możemy np. informować o naszym zdaniu. Dobro mieszkańca należy po naszej stronie, bo nie wierzę w to, że ktoś z wyższego urzędu będzie dbał o dobro naszych mieszkańców mimo szczerych intencji.
Członek zarządu województwa podlaskiego Jacek Piorunek zadeklarował, że obecnie wszystko idzie w takim kierunku, aby nowa baza PKS-u w Łomży powstała na terenie obecnej. 2/3 terenu miałoby być wyprzedane, a na 1/3 powstałaby nowa baza. O ile oczywiście zainteresowany tą działką przedsiębiorca wyraziłby taką wolę, aby kupić ją tylko w części. Jak się okazuje większość łomżyńskich radnych tym zapewnieniom nie wierzy.









