Bez kredytów miasto miałoby mniejsze możliwości pozyskiwania środków zewnętrznych – mówiła na naszej antenie skarbnik Łomży, Elżbieta Parzych.
W audycji Gość Dnia Elżbieta Parzych wskazywała np. że nie udałoby się zrealizować wielu inwestycji drogowych.
– Wszyscy wiemy, że żeby otrzymać jakiś grant, trzeba mieć wkład własny. Mi wyszło, że te wydatki inwestycyjne na przestrzeni tych dwóch kadencji, nie wyniosłyby więcej jak 180 milionów złotych.
Elżbieta Parzych jako przykład inwestycji, którą udało się zrealizować dzięki kredytom, jest hala sportowa przy szkole podstawowej nr 7. Została ona wybudowana za 7 milionów, a dzisiaj kosztowałaby 3 razy tyle.
– To jest 300 procent do góry. Chociażby z tego powodu było warto brać te kredyty i sięgać po dofinansowanie. Dzisiaj mieszkańcy mogą z tego korzystać.
Całej rozmowy o stanie finansów miasta z Elżbietą Parzych, wysłuchacie tutaj









