Nie byłoby problemu z kolejkami w naszym szpitalu, żebyśmy mieli ryczałt dwa razy większy niż mamy teraz – mówił na naszej antenie Dariusz Domasiewicz, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. Przyznał, że łomżyńska lecznica ma taki potencjał, aby wykonywać dwa razy więcej procedur medycznych, tylko potrzebne są na to pieniądze.
Dariusz Domasiewicz jeździł i rozmawiał w tym temacie z przedstawicielami Narodowego Funduszu Zdrowia.
– Rozmawiamy o tym. Mówimy o tych zaletach naszego szpitala, o potrzebach regionu, chociażby związanych z demografią. Społeczeństwo się starzeje, a więc potrzeba coraz więcej zabiegów ortopedycznych czy kardiologicznych, a, niestety, wiążą nas limity. Ja, jako dyrektor, mogę wyrazić zgodę na pewne przekroczenie tego kontraktu, ale tylko do wysokości takiej, żeby zachować stabilność finansową – wyjaśniał.
Łomżyński szpital czeka na zwrot 20 milionów złotych z NFZ za nadwykonania. Dariusz Domasiewicz podkreślił jednak, że nie będzie takiej sytuacji, aby jakieś świadczenia miały zostać w szpitalu zawieszone czy ograniczone.
– Zapewniam, że dopóki ja będę dyrektorem tego szpitala, nigdy taka sytuacja nie będzie miała miejsca. Pacjent jest najważniejszy, jest na pierwszym miejscu. On płaci składki, jemu ta opieka się należy – zaznaczył dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Dariusz Domasiewicz poinformował, iż z jego informacji wynika, że za procedury nielimitowane szpital otrzyma pieniądze z NFZ do końca tego miesiąca, natomiast, jeżeli chodzi o nadwykonania, to będzie to kwiecień.









