Ikona Kościoła Łomżyńskiego
Od kilku miesięcy trwa w Diecezji Łomżyńskiej peregrynacja (kopii) obrazu Matki Bożej Pięknej Miłości z łomżyńskiej katedry; w każdej parafii ten obraz pozostaje jedną dobę. A wszystko wiąże się, rzecz jasna, z jubileuszem stulecia powstania naszego Kościoła partykularnego. Nie wiadomo, kto ten obraz namalował; datuje się go na wiek XVI. Jest na nim nie tylko Maryja, ale również Dzieciątko Jezus. Maryja pozostaje ubrana w czerwoną (ciemny róż?) sukienkę, emanuje młodzieńczością i ma bardzo pogodne oczy. I chyba właśnie te szczegóły okazały się ostatecznym katalizatorem, by nazwać Ją „Matką Bożą Pięknej Miłości”.
Bo kiedy papież Jan Paweł II podczas wizyty w Łomży (4 czerwca 1991 roku) na ten obraz nałożył korony, czyli niejako potwierdził kult, jaki Maryja odbiera w katedralnym wizerunku od dawna, to wtedy powiedział: „Matko Boża Łomżyńska, Matko z łomżyńskiej Katedry, ja Ci dzisiaj włożyłem na Twoje skronie tę złotą koronę. Ukoronowałem Cię koroną pięknej miłości i ja tę całą sprawę dobrej, czystej, szlachetnej, prawdziwej miłości Polaków oddaję Tobie, a Ty czuwaj nad nimi, czuwaj po macierzyńsku”. I jeszcze Ojciec Święty dodał: „Trzeba tylko patrzeć od młodości, od dziecka w oczy tej Matki Pięknej Miłości, a Ona nauczy nas właściwej odpowiedzi na pytanie czasem bardzo trudne, gdzie trzeba także podjąć zmagania się z sobą. Ale jest to zmaganie o wielką wartość, bo nie można w życiu przegrać miłości. Nie można w życiu przegrać prawdziwej miłości”.
Okazuje się, że peregrynacja kopii obrazu Maryi z łomżyńskiej katedry przerosła pierwotne oczekiwania pastoralne. Pobożność Diecezjan nie była jednak tylko ludowa, ale znacznie głębsza. Poprzez modlitwę do Maryi wzmacniała się miłość zarówno do Jezusa, jak i do Kościoła; tego Kościoła powszechnego, który ujawnia się w partykularnym Kościele Łomżyńskim. W „Katechizmie Kościoła Katolickiego” znajduje się teza: „Maryja – eschatologiczna ikona Kościoła”. I następuje wyjaśnienie: „Możemy spojrzeć na Maryję, by kontemplować w Niej to, czym jest Kościół w swoim misterium, w swojej pielgrzymce wiary, i czym będzie w ojczyźnie na końcu swojej drogi” (nr 972). W Maryi Kościół jest już idealny. Myślę, że wierni z naszej Diecezji odkryli również to, że w Matce Bożej Pięknej Miłości z katedry ujawnia się idealny Kościół Łomżyński.
Od samego zaistnienia Kościoła na Kalwarii próbowano ukazać go w obrazach. Z tej racji, że słowo „Kościół” w językach klasycznych jest rodzaju żeńskiego, najpierw wyobrażano go sobie w orantce (kobieta modląca się z uniesionymi rękami). W okresie średniowiecza ta kobieta była już dostojną królową siedzącą na tronie z atrybutami swej władzy. Ale w czasach nowożytnych ukonkretniono kobiecy wizerunek Kościoła – to Maryja. Sobór Watykański II (1962-1965) dokładnie z tych racji całą swoją konstytucję dogmatyczną o Kościele „Lumen gentium” zakończył rozdziałem o Maryi. Jest Ona faktycznie ikoną Kościoła, po prostu jego modelem/modelką. Znakomity komentarz do tej myśli znalazłem w tekstach II Polskiego Synodu Plenarnego (1991-1999), w dokumencie „Maryja w tajemnicy Chrystusa i Kościoła”: „Kościół wierzy, że Maryja w każdej chwili swego życia pozostawała zjednoczona z Trójcą Świętą, przechodząc zwycięsko wszystkie próby i cierpienia” (nr 7). I nieco dalej: „Pobożność maryjna winna znajdować odbicie w stylu prostego życia duchownych i świeckich katolików. Maryjność uczy kontemplacji Słowa Bożego, życzliwości i dobroci na co dzień, mężnego i cierpliwego dźwigania krzyża własnego i innych sióstr i braci oraz wspólnoty z pasterzami – następcami Apostołów” (nr 68).
Kościół Łomżyński ma od niedawna swój herb, równie niezbędny w świecie cyfrowym jak był w dawnych czasach szlacheckich. Ale także ma swoją ikonę, obraz Matki Bożej Pięknej Miłości z katedry. Wraz z Nią niebawem wyśpiewamy hymn Magnificat za sto lat Diecezji Łomżyńskiej, ale i za tysiąc lat chrześcijaństwa na północno-wschodnim Mazowszu: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny; a święte jest Jego imię” (Łk 1,49).
Teoretycznie, sto lat to niby niedużo; aktualnie żyje w Polsce kilka tysięcy „stulatków”. Historia Diecezji Łomżyńskiej to jakby dopiero długość jednego życia człowieka na ziemi. Ale z drugiej strony, każde życie ziemskie stanowi przecież unikalny zaczątek wieczności. Zmierzamy do Boga, w którym poza miłością nie ma już niczego innego. Tylko miłość pozostaje wieczna. „Miłość jest przede wszystkim sposobem pojmowania życia, sposobem jego przeżywania” – napisał papież Leon XIV w najnowszej (2025) adhortacji apostolskiej Dilexi te (nr 120). A żyjemy w czasach, gdy ludzie chcą niejako instynktownie tak układać sobie życie, by zawsze mieć do dyspozycji komputerowy przycisk „exit”, czyli możliwość wyjścia i powrotu do etapu wcześniejszego. Czasami taką sposobność nazwiemy nawróceniem, ale czasami zwykłą ucieczką od podjęcia decyzji na wieki. Nic więc dziwnego, że święty Jan Paweł II zwrócił się w Łomży do Maryi słowami: „Ty nam kształtuj serca, abyśmy wiedzieli, jaka miłość jest prawdziwa i jak ją odróżniać od miłości pozornych”.
Dnia 28 października 1925 roku, kiedy powstawała Diecezja Łomżyńska, była środa. To według Księgi Rodzaju „czwarty dzień” powoływania świata do istnienia, gdy Bóg stworzył „słońce i księżyc oraz gwiazdy” (por. Rdz 1,14-18). Chrystus niech będzie dla nas Słońcem, Kościół – księżycem, a Maryja – najwspanialszą gwiazdą.
Z Bogiem!









