5 tys. czujek dymu i czadu trafi do najbardziej potrzebujących mieszkańców województwa podlaskiego. To ogólnopolska inicjatywa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Urządzenia są ważne szczególnie teraz w sezonie grzewczym – mówił wojewoda podlaski Jacek Brzozowski.
-Czujka dymu czy czujka czadu to nasz pierwszy ratownik. Działają wtedy kiedy nie do końca jesteśmy świadomi zagrożenia i naprawdę ratują nasze zdrowie oraz życie. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na czele z minister Kierwińskim rozpoczęło ogólnopolską akcję zmierzającą do tego, aby dystrybuować czujki dymu i czadu do 16-stu województw. Do województwa podlaskiego trafiło przeszło 5 tys. takich urządzeń. To co jest dla nas najważniejsze, aby w pierwszej kolejności czujki te trafiły do najbardziej potrzebujących – mówił wojewoda.
Zastępca komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Grzegorz Lisowski przedstawił dane, które skłaniają do myślenia.
–To jest niewielki koszt 100 zł czy 150 zł, a urządzenie realnie ratuje nasze życie i zdrowie – my jako strażacy dobrze o tym wiemy. Od października 2025 roku w naszym regionie mieliśmy blisko 1000 pożarów w obiektach mieszkalnych. Niestety w wyniku tych pożarów zginęło już 9 osób. Mam nadzieję, że ta akcja spowoduje, iż nasze statystyki będą dużo, dużo niższe. Sam jestem orędownikiem czujek od wielu lat – zachęcał do montowania urządzeń st. bryg. Grzegorz Lisowski.
Zgodnie z przepisami od 1 stycznia 2030 roku wszystkie gospodarstwa domowe mają być wyposażone w tego typy urządzenia.
fot. fb/Podlaski Urząd Wojewódzki









