– Niektóre środowiska, przez protesty, chcą na siebie zwrócić uwagę – mówi wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski o piątkowym strajku generalnym rolników. Mają m.in. zablokować przejścia graniczne z Ukrainą oraz niektóre drogi na terenie kraju, w tym między innymi w Marianowie i Sokołach. W ten sposób chcą zaprotestować przeciwko polityce unijnej, która pozwala na import artykułów rolno-spożywczych z Ukrainy.
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, Stefan Krajewski mówi, że popiera ten protest i rozumie obawy rolników, ale uważa jednocześnie, że jest on spóźniony o 2 lata, bo wtedy powstawał Zielony Ład.
– Dzisiaj oczywiście będziemy w miarę możliwości prowadzić rozmowy z Komisją Europejską, ale też dużym wyzwaniem dla rolników, dla przetwórców jest napływ produktów, który miał miejsce wcześniej. Dzisiaj obowiązuje embargo, ale też musimy ustalić na przyszłość takie rozwiązania, które pozwolą nam współpracować z Ukrainą, wspierać ją, ale na pewno nie kosztem polskich rolników, polskich przetwórców.
Wiceminister Krajewski mówi również, że zablokowanie dróg na dłuższy czas spowoduje wiele utrudnień oraz wraca uwagę na zbliżające się wybory
– Kierowcy pojadą drogami nieprzystosowanymi do tego i zaraz samorządy będą miały kolejne problemy ze zniszczonymi drogami. Natomiast wiemy, że trzeba nad tymi problemami się pochylić i próbować je rozwiązać (…) Rozmawiamy, różnie są podejmowane te rozmowy, bo też mamy czas przedwyborczy i niektóre środowiska chcą zwrócić na siebie uwagę przez protesty. Nie będę nazywał ich po imieniu, aby nie reklamować, ale tak jest.
Strajk rolników w województwie podlaskim odbędzie się jeszcze między innymi w Starym Jeżewie, Knyszynie czy Suchowoli.









