Twierdził, że on i jego rodzina została porwana, czym postawił na nogi ostrołęcką policję. Okazało się to tylko głupim żartem.
Bezmyślnością wykazał się mieszkaniec powiatu ostrołęckiego, który poprzedniej nocy powiadomił, że on i jego córka zostali porwani. Mężczyzna nie był w stanie podać adresu pod którym się znajduje.
Takie zgłoszenia są traktowane bardzo poważnie, dlatego policyjne patrole natychmiast ruszyły na pomoc relacjonuje Tomasz Żerański rzecznik ostrołęckiej policji;
– Do akcji zaangażowano policjantów niemal ze wszystkich wydziałów ostrołęckiej komendy policji. Ich sprawne działanie pozwoliły na szybkie ustalenie adresu, w którym mężczyzna przebywał. Po dotarciu funkcjonariuszy na miejsce okazało się, że ani on, ani bliscy nie potrzebują pomocy, a on sam znajduje się pod wpływem alkoholu. Całe zgłoszenie było głupim żartem.
Pamiętajmy, że wzywając bezpodstawnie służby uniemożliwiamy niesienie pomocy osobom, która naprawdę mogą jej potrzebować. Zaangażowanie służb do fikcyjnego zgłoszenia powoduje, że w tym czasie nie mogą być w miejscu, gdzie pomoc jest konieczna.
mb









