Kolejny groźny wypadek nastolatków na hulajnodze elektrycznej. 15-latek z gminy Piątnica w ciężkim stanie trafił do szpitala w Białymstoku, a łomżyńscy policjanci po raz kolejny przypominają: hulajnogi nie są zabawkami, a nieostrożność może prowadzić do tragedii.
Jak mówi Urszula Brulińska z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Łomży, do wypadku doszło przed godziną 1 w nocy we wtorek.
– Mundurowi, którzy przyjechali we wskazane miejsce ustalili, że 15-latek z gminy Piątnica i jego 14-letnia koleżanka jechali na jednej hulajnodze elektrycznej. W trakcie jazdy przewrócili się. W wyniku upadku, dziewczyna nie odniosła poważniejszych obrażeń, natomiast 15-latek w stanie ciężkim został zabrany karetką pogotowia ratunkowego do szpitala w Białymstoku. Z ustaleń policjantów wynika, że 15-latek posiada kartę rowerową uprawniającą go do poruszania się takim pojazdem, nie mniej jednak zarówno on jak i jego pasażerka nie mieli kasków ochronnych – relacjonowała Urszula Brulińska.
Hulajnoga mogła poruszać się z prędkością nawet do 80 km na godzinę.
– Niestety, mimo licznych apeli, wciąż dochodzi do wielu wypadków drogowych z udziałem osób poruszających się na hulajnogach elektrycznych. Użytkownicy jednośladów to niechronieni uczestnicy ruchu drogowego, którzy w dużej mierze sami muszą zadbać o swoje bezpieczeństwo. Można to uczynić, zachowując ostrożność i stosując się do obowiązujących przepisów. Łomżyńscy policjanci przypominają, że hulajnoga elektryczna to nie jest zabawka, lecz pojazd, którego prowadzenie wymaga odpowiedzialności i znajomości zasad ruchu drogowego – podkreśliła Urszula Brulińska.
Łomżyńscy policjanci rekomendują też kierującym e-hulajnogami jazdę w kaskach, choć w polskim prawie nie ma jeszcze takiego obowiązku.









