Boje się, że ta sytuacja spowoduje, że nie będziemy mieli w Czerwonym Borze jednostki wojskowej – mówi radny podlaskiego sejmiku Artur Kosicki o zawieszeniu przez gminę Zambrów postępowania w sprawie warunków zabudowy inwestycji, którą chce zrealizować łomżyński MPEC. Chodzi o budowę spalarni w Czerownym Borze.
Artur Kosicki twierdzi, że wojsko może nie stać na to, aby pozyskać dodatkowych 50-60 milionów na to, aby wybudować własne źródło ciepła.
– Boje się, że przez jednostkową decyzję takiej czy innej osoby w gminie Zambrów nie będziemy mieli tej jednostki, a przez to ranga, kwestia bezpieczeństwa województwa podlaskiego spadnie, a tego bym nie chciał. Naprawdę ta jednostka tutaj to są nowe miejsca pracy, bezpieczeństwo naszego regionu, to kwestia związana z tym, że możemy tutaj sprowadzać biznes, bo oni będą się wtedy tutaj lokowali, bo będą widzieli, że ten kawałek ziemi będzie broniony przez Wojsko Polskie.
Artur Kosicki mówił, że rozmawiał na ten temat z przedstawicielami gminy Zambrów. Podkreśla, że projekt jest bardzo dobry z korzyścią dla wojska, MPEC-u i gminy.
– Doszło do mnie wiele informacji takich, że MPEC jest gotowy partycypować w niektórych inwestycjach, działaniach gminy, aby można było wszystkie strony pogodzić. Musi być wola współpracy. Starałem się mediować, zwrócić uwagę na to, żeby te interesy pogodzić ze sobą. Na razie jest to na takim etapie, że pan wójt będzie rozmawiać z ministerstwem obrony narodowej czy faktycznie wojsko będzie miało środki na to, żeby we własnym to zakresie zrobić czy nie, a później będzie się zastanawiał.
Gmina Zambrów zawiesiła postępowanie do września 2026 roku, tłumacząc się koniecznością przyjęcia planu zagospodarowania przestrzennego. Według MPEC, brak realizacji inwestycji uniemożliwi w praktyce powstanie w Czerwonym Borze jednostki wojskowej, której spółka miała dostarczać media.









