Niewiarygodne, a jednak.. Kobieta zlekceważyła czerwone światło na torach, co mogło kosztować jej życie. Mowa o sytuacji do jakiej doszło w Gosiach Dużych w powiecie zambrowskim. Kierująca Nissanem ominęła sygnalizację świetlną i wjechała na tory, po czym na jej samochód opuściły się rogatki.
O szczegółach mówi mł. asp. Marta Dmochowska z KPP w Zambrowie
-Kierująca Nissanem zignorowała czerwony sygnał nadawany przez sygnalizację świetlną przed przejazdem i chciała wjechać na tory. Jak tłumaczyła później policjantom, była przekonana, że sygnalizacja nie działa. Ominęła sygnalizację, zatrzymała samochód i chciała sprawdzić, czy nie nadjeżdża pociąg. Wtedy sytuacja zrobiła się naprawdę niebezpieczna – rogatki zaczęły się opuszczać, a jedna z nich opadła na samochód kobiety. Na szczęście kobiecie udało się opuścić samochód, a nadjeżdżający pociąg bezpiecznie przejechał przez przejazd.
Na miejscu w odpowiednim momencie przejeżdżał akurat dzielnicowy z Posterunku Policji w Rutkach Kossakach.
-Policjant po przejeździe pociągu podniósł rogatkę, aby umożliwić kobiecie wyjechanie samochodem z niebezpiecznego miejsca. Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie. Kobieta nie odniosła obrażeń. Policjanci przypominają, że czerwone światło na przejeździe kolejowym oznacza bezwzględny zakaz wjazdu. Kierowca nie może samodzielnie uznać, że sygnalizacja jest uszkodzona i na własną rękę wjechać na tory, żeby sprawdzić, czy nadjeżdża pociąg. Nie wolno również wjeżdżać na przejazd, gdy rogatki są opuszczone, zaczynają się opuszczać albo podnoszą się. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie pojazdu na torach lub pomiędzy rogatkami.
Kobieta za popełnione wykroczenie została ukarana mandatem w wysokości 2000 złotych, a na jej konto trafiło 15 punktów.
fot. KPP Zambrów









