Orędzie do Niemców
Dnia 18 listopada minęło 60 lat od słynnego listu (orędzia) biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku o pojednaniu. Co zatem zwykły wierny jubileuszowej Diecezji Łomżyńskiej powinien o tym fakcie wiedzieć?
List powstał w Rzymie podczas ostatniej fazy Soboru Watykańskiego II (1962-1965). W ramach odnowy Kościoła polscy biskupi zredagowali wówczas ponad 50 podobnych pism, do różnych gremiów. Ten jednak list ze względu na zakończoną zaledwie 20 lat wcześniej II wojnę światową rozpętaną przez Niemcy okazał się najbardziej znaczący.
Jego redaktorem był biskup Bolesław Kominek (1903-1974), Ślązak władający zarówno językiem polskim, jak i niemieckim, zarządzający wówczas polską częścią archidiecezji wrocławskiej (od 1972 roku pełnoprawny już arcybiskup metropolita wrocławski). Pod listem wyszczególniono 36 biskupów polskich, poczynając od Prymasa Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wśród sygnatariuszy jest także biskup Czesław Falkowski, ówczesny biskup łomżyński; nie ma natomiast biskupa Aleksandra Mościckiego, łomżyńskiego biskupa pomocniczego, który nie uczestniczył w ostatniej sesji soborowej.
List obejmuje kilka stronic. Rozpoczyna się od zapowiedzi milenium chrztu Polski w przyszłym roku. W związku z tym biskupi polscy zapraszają biskupów niemieckich na uroczyste obchody planowane w maju na Jasnej Górze. Mają nadzieję, że w takim kontekście słowa listu „przy pomocy Bożej jeszcze bardziej zbliżą oba nasze Narody do siebie w drodze wzajemnego dialogu”.
Biskupi polscy wspominają o pierwszej polskiej metropolii w Gnieźnie (1000), do której należały diecezje w Krakowie, Kołobrzegu i Wrocławiu (ta ostatnia do 1821 roku, czyli okresu zaborów). Przypominają, że ówczesny cesarz Otton III i polski władca Bolesław Chrobry odbyli pielgrzymkę do grobu św. Wojciecha w Gnieźnie, pokonując „długi odcinek drogi boso”.
W liście zostaje wyjaśnione, co znaczy „polski styl religijny”. Chodzi tu o to, że „od początku czynnik religijny jest ściśle spleciony i zrośnięty z czynnikiem narodowym, z wszystkimi pozytywnymi, ale również i negatywnymi stronami tego problemu”. W takim kontekście trzeba jeszcze uwzględnić „polski kult maryjny”, ale również wielowiekowe związki Polski z kulturą zachodniej Europy.
Po mniej więcej 2/3 listu, skoncentrowanego treściowo na kolejnych wiekach dziejów Polski, następuje nawiązanie do najnowszej historii: „Rozpętało się bez jego winy nad Narodem polskim coś, co eufemistycznie nazywa się drugą wojną światową, co jednak było dla nas, Polaków, pomyślane jako akt totalnego zniszczenia i wytępienia. Nad naszą biedną Ojczyzną zapadła strasznie ciemna noc, jakiej nie doznaliśmy od pokoleń. Powszechnie nazywa się ona u nas okresem niemieckiej okupacji i pod tą nazwą weszła do historii. Wszyscy byliśmy bezsilni i bezbronni. Kraj pokryty był obozami koncentracyjnymi, z których dniem i nocą dymiły kominy krematoriów”.
Sygnatariusze listu mają świadomość trwania skutków okrutnej wojny w umysłach Polaków: „Cały Naród polski odczuwa wagę elementarnej potrzeby bezpieczeństwa i wciąż jeszcze z nieufnością odnosi się do swych najbliższych sąsiadów na zachodzie”. Ale też sygnatariusze listu próbują wczuć się w mentalność Niemców: „Polska granica na Odrze i Nysie jest, jak to dobrze rozumiemy, dla Niemców nad wyraz gorzkim owocem ostatniej wojny, masowego zniszczenia, podobnie jak jest nim cierpienie milionów uchodźców i przesiedleńców niemieckich”.
I wreszcie następuje kluczowy fragment listu: „W tym jak najbardziej chrześcijańskim, ale i bardzo ludzkim duchu, wyciągamy do Was, siedzących tu, na ławach kończącego się Soboru, nasze ręce oraz udzielamy wybaczenia i prosimy o nie. A jeśli Wy, niemieccy biskupi i Ojcowie Soboru, po bratersku wyciągnięte ręce ujmiecie, to wtedy dopiero będziemy mogli ze spokojnym sumieniem obchodzić nasze Millenium w sposób najbardziej chrześcijański”.
Do języka powszechnego dostała się fraza „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, czyli parafraza. Oryginalne zdanie: „udzielamy wybaczenia i prosimy o nie”, po niemiecku brzmiało następująco: „[Wir] gewähren Vergebung und bitten um Vergebung”.
Z Bogiem!









