Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: [5] W perspektywie Adwentu

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

W perspektywie Adwentu

W sobotę wieczorem, czyli liturgią I Nieszporów, rozpocznie się praktycznie Adwent. Jak zwykle obejmie on 4 niedziele, a tegoroczny potrwa 25 dni. Definiuje się go jak pobożne i radosne oczekiwanie na przyjście Pana; po łacinie „przyjście” to właśnie „adventus”. Okres ten nie ma charakteru pokutnego, z wyjątkiem piątków (5, 12 i 19 grudnia). Ale jednocześnie nie można go sprowadzić do jakiejś radości pospolitej, mającej źródło w rzeczywistości ziemskiej. Tu raczej chodzi o takie przeżywanie całego okresu, by nabyć (więcej?) radości niebiańskiej, mającej swoje źródło w samym Bogu. Autentyczna Boża radość, a nie tylko jej ziemski cień, stanowi zatem nie tyle punkt wyjścia, ile punkt docelowy Adwentu. Kulminacja radości ma nastąpić wtedy, gdy Adwent się skończy, czyli w Uroczystość Narodzenia Pańskiego.

A co jest zatem punktem wyjścia Adwentu? Myśl o powtórnym przyjściu Chrystusa na ziemię, czyli Paruzja. Używając czytań mszalnych z I Niedzieli Adwentu, stwierdzimy, że początek Adwentu to „godzina powstania ze snu” (Rz 13,11). Myśli o Paruzji towarzyszyć może lęk, może nawet strach, a na pewno napięcie: „Czuwajcie, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (Mt 24,42). Nadprzyrodzona radość zrodzi się dopiero z czystego sumienia: „Odrzućmy więc uczynki ciemnością a przyobleczmy się w zbroję świtała! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień” (Rz 13,12-13). „Postępujmy w światłości Pańskiej!” (Iz 2,5). W Adwencie chodzi zatem o nabycie takiej radości, którą mają Święci, gdy zaczynają widzieć Boga twarzą w twarz w niebie.

Mszał Rzymski zna formularz „Mszy o Najświętszej Maryi Pannie w Adwencie”. Polacy nadali tej liturgii własne rysy, tworząc roraty. Jest to Eucharystia na granicy nocnych ciemności i porannego brzasku. Jej symbolem pozostaje biała świeca z niebieską kokardką w prezbiterium, no i te liczne bądź nieliczne lampiony w rękach wiernych. Z rorat, poprzedzonych np. Godzinkami ku czci Najświętszej Maryi Panny, można uczynić wspaniałe rekolekcje „w kawałkach” (bo przecież taka liturgia nie musi być codziennie). A wtedy potrzebne byłoby także i światło Bożego Słowa, jakieś 5 minut znakomitej refleksji homilijnej. Wszystko, rzecz jasna, w atmosferze modlitewnej tęsknoty, z hymnem Gloria lub bez niego. Pamiętajmy, że roraty to nasz polski zwyczaj, który warto podtrzymać.

Niedawno pisałem o nowym Doktorze Kościoła, a mianowicie Johnie Henrym Newmanie. Jeszcze jako anglikanin napisał on cudowny wiersz liryczny o „błogim świetle”, którym jest sam Bóg prowadzący człowieka drogami codzienności. Ale dzisiaj możemy ten utwór zinterpretować mariologicznie. Tym światłem jest Maryja, Jutrzenka zbawienia w okresie Adwentu. Posłuchajmy:

„Prowadź mnie, Światło, swą błogą opieką,
Światło odwieczne!
Noc mroczna, dom mój tak bardzo daleko,
Ty mię prowadź.
Nie proszę rajów odległych widoku,
Starczy promyczek dla jednego kroku.

Nie zawsze tak się modliłem jak teraz,
Światło odwieczne.
Sam chciałem widzieć, sam chciałem wybierać
Swą własną drogę.
Pomimo trwogi łaknąłem barw świata,
Ufny w swą siłę. Przebacz tamte lata.

Tyś zawsze trwało, gdym przez ludzką ciemność,
Przez bór, pustynię
Błąkał się dumny. O, czuwaj nade mną,
Aż noc przeminie,
Aż świt odsłoni te drogie postacie,
Którem ukochał niegdyś, którem stracił”  (przełożył Zygmunt Kubiak).

To jeszcze tylko dla całości obrazu tegorocznego Adwentu dodajmy: rozpoczyna on rok duszpasterski w Polsce pod hasłem „Uczniowie-misjonarze”. Czyli chyba już mamy ogólne ramy dla tematyki homilii roratnich, nieprawdaż?

Z Bogiem!

Autor D. T.

2025-11-28

Więcej informacji z tej kategorii