Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: [7] Prorocy

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Prorok to najogólniej „usta Boga”. Ileż to już razy słyszeliśmy tę słynną prorocką formułę: „To mówi Pan” (np. Jer 23,16). Bóg powoływał proroka po to, by go najpierw zaznajomić doświadczalnie ze swoją zbawczą troską o ludzi, a potem posłać go z konkretną misją do nich. Prorocy wówczas „przemawiali w imię Pańskie” (Jk 5,10).

Pierwsi chrześcijanie pozostawali pod ogromnym wrażeniem proroctw Starego Testamentu. Modelowym przykładem może tu być choćby nawrócenie św. Justyna w II wieku; jako poganin szukał on prawdy u przedstawicieli różnych szkół filozoficznych, nie znajdując nigdzie satysfakcjonującej odpowiedzi; dopiero gdy udał się do pewnej miejscowości leżącej w pobliżu morza, aby tam pozostać tylko sam na sam ze sobą, zauważył nagle podczas spaceru, że podąża za nim jakiś człowiek „w sędziwym wieku, dobrze wyglądający, sprawiający wrażenie łagodnego, lecz jednocześnie godnego czci” (Dialog z Żydem Tryfonem, 3,1). Ten właśnie starzec opowiedział Justynowi o prorokach: „W dawnych czasach, jeszcze przed (…) filozofami, żyli ludzie błogosławieni, sprawiedliwi i mili Bogu, przemawiający za natchnieniem Ducha Bożego i przepowiadający rzeczy przyszłe, które teraz się spełniają. Nazywani zaś są prorokami. Oni jedyni widzieli prawdę i obwieszczali ją ludziom, nie starali się przypodobać nikomu ani nikogo się nie lękali, ani też nie dali się opanować próżnej chwale, lecz głosili tylko to, co napełnieni Duchem Świętym widzieli i słyszeli. Ich pisma istnieją aż do dzisiaj i tym, co je z wiarą czytają, przynoszą one wiele korzyści” (7,1-2). Efekt tej rozmowy okazał się zadziwiający: „W mojej duszy – przyznaje św. Justyn – w tej właśnie chwili zapalił się ogień i ogarnęła mnie miłość do proroków (…). Rozważywszy (…) słowa starca, doszedłem do wniosku, że to jest jedyna i pewna filozofia” (8,1).

Prorocy Starego Testamentu jako pierwsi uwierzyli w Chrystusa, a ich linia sięga wręcz samego Abrahama, nazwanego po hebrajsku nabi (Rdz 20,7), kończy się zaś na Janie Chrzcicielu, w zasadzie to „więcej niż proroku” (Mt 11,9). Pierwsi prorocy nie pozostawili po sobie pism, ale któż z nas nie zna Samuela, Natana, Gada, Eliasza czy Elizeusza? Późniejsi natomiast prorocy redagowali już księgi biblijne: Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel, Daniel, Baruch, Ozeasz, Joel, Amos, Abdiasz, Jonasz, Micheasz, Nahum, Habakuk, Sofoniasz, Aggeusz, Zachariasz i Malachiasz. To oni właśnie wzbudzili w świecie nadzieję na nastanie czasów mesjańskich, to oni przygotowywali ludzi na przyjście Chrystusa, to oni wreszcie przedstawili Go w ogólnych zarysach.

Niezwykle wzruszające są szczególnie przepowiednie Izajasza, proroka działającego w Jerozolimie w VIII wieku przed Chrystusem: „Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie go imieniem Emmanuel” (Iz 7, 14); „Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany, na Jego barkach spoczęła władza. Nazwano Go imieniem: Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju” (Iz 9,5); „Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło” (Iz 9,1).

Micheasz, także  z VIII wieku przed Chr., zapowiadał miejsce narodzin Mesjasza: „A ty, Betlejem Efrata, najmniejsze jesteś wśród plemion judzkich! Z ciebie mi wyjdzie Ten, który będzie władał w Izraelu, a pochodzenie Jego od początku, od dni wieczności” (Mi 5,1).

Posłannictwo prorockie trwa w Kościele, każdy je otrzymuje już na mocy chrztu świętego. Tegoroczny rok duszpasterski w Polsce nosi tytuł: „Uczniowie-misjonarze”. Tak właśnie uformowani chrześcijanie mogą być skutecznymi prorokami w coraz bardziej sekularyzującym się świecie, przypominającym niejednokrotnie „spieczoną ziemię” (Iz 35,1) potrzebującą „deszczu” (Jk 5,7) Bożej obfitości.

Z Bogiem!

Autor D. T.

2025-12-12

Więcej informacji z tej kategorii