Nie wszyscy parafianie chętnie przyjmują księży po kolędzie. Spadek procentowy ilości otwieranych drzwi do domów odnotowała po pierwszym tygodniu wizyt duszpasterskich parafia pw. Miłosierdzia Bożego w Łomży.
Mimo tego spotykamy się z ogromną życzliwością mówił w Poranku Siódma9, ksiądz Jacek Czaplicki, proboszcz i kustosz Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łomży:
-Mogę powiedzieć, że spadł troszkę procent przyjmowalności księży po kolędzie, w Łomży również, ale za to bardzo mocno został zawyżony, czy w ogóle pojawił się taki element życzliwości. Można powiedzieć jeszcze inaczej, ci, którzy przyjmują, wiedzą, dlaczego to robią, wiedzą z kim się spotykają. Czasami są też rozmowy nie łatwe, ponieważ zawsze chodzi nam o dobro Kościoła, czy konkretnej parafii. To bardzo pozytywne doświadczenie kolędy naszego pierwszego tygodnia właśnie z tych powodów, o których mówiłem. Wzrasta jakość, choć jak zawsze to w Kościele bywa ostatnio, troszkę minimalizuje się ilość.
Przyczyną odmowy przyjęcia księdza jest brak stałego pobytu w miejscu zamieszkania:
–W nowych domach i blokach jest wiele mieszkań na wynajem i ci ludzie, którą są tymi lokatorami, którzy wynajmują, nie utożsamiają się z parafią. Czasami zamykają oni drzwi, mieszkania są też czasami puste, a czasami jest też tak, że wiele nowych mieszkań to jest inwestycja jakichś też konkretnych osób zwłaszcza z terenów wiejskich. Stąd to tak wygląda, ale bez wątpienia, nie ma się co pocieszać, procesy laicyzacyjne postępują bardzo mocno również w takich środowiskach klasycznych i konserwatywnych jak Łomża.
Całą rozmowę z księdzem Czaplickim znajdziecie państwo na stronie siódma9.pl.









