6 lutego Kościół wspomina św. Pawła Miki i 25 Towarzyszy – grupę 26 męczenników, którzy oddali życie za wiarę w Chrystusa 5 lutego 1597 roku na wzgórzu Nishizaka w Nagasaki. Są oni pierwszymi kanonizowanymi męczennikami Dalekiego Wschodu i patronami Japonii. Ich historia pokazuje, jak głęboka miłość do Chrystusa potrafi pokonać nawet najcięższe prześladowania.
Chrześcijaństwo dotarło do Japonii dzięki św. Franciszkowi Ksaweremu, który przybył tam w 1549 roku. W ciągu kilkudziesięciu lat ochrzczono dziesiątki tysięcy Japończyków – w tym samurajów i arystokratów. Misjonarze (jezuici i franciszkanie) zakładali szkoły, szpitale i wspólnoty, głosząc Ewangelię w lokalnym języku i kulturze.Niestety, w 1587 roku potężny regent Toyotomi Hideyoshi uznał chrześcijaństwo za zagrożenie dla jedności państwa i wydał edykt banujący misjonarzy. Prześladowania nasiliły się w 1596 roku po incydencie z rozbitym hiszpańskim statkiem – kapitan miał rzekomo powiedzieć, że misjonarze torują drogę kolonizacji. Hideyoshi postanowił dać przykład i ukarać chrześcijan.
Paweł Miki (jap. パウロ三木, ur. ok. 1564–1565 w Kioto, zm. 5 lutego 1597) pochodził z zamożnej, arystokratycznej rodziny samurajskiej. W wieku 5 lat przyjął chrzest – co w tamtych czasach było rzadkością. Kształcił się u jezuitów, gdzie wykazał się wielką gorliwością i talentem. W wieku 22 lat wstąpił do Towarzystwa Jezusowego jako brat zakonny (był już blisko święceń kapłańskich) – stał się pierwszym Japończykiem w tym zakonie. Jako katechista przemierzał kraj, głosząc Ewangelię po japońsku. Opracował nawet katechizm w tym języku, by lepiej docierać do rodaków. Był „chrześcijańskim samurajem” – zamiast miecza wybrał krzyż i świadectwo miłości.
W grudniu 1596 roku aresztowano 26 chrześcijan w Kioto i Osace. Wśród nich:
- 3 jezuitów (Paweł Miki, Jakub Kisai, Jan Soan de Goto),
- 6 franciszkanów (głównie Hiszpanie i Meksykanin Filip de las Casas),
- 17 japońskich świeckich tercjarzy franciszkańskich (lekarze, żołnierze, katechiści, służący, a nawet dzieci – najmłodszy miał 12 lat).
Grupa była międzynarodowa: Japończycy, Europejczycy, Meksykanin i Indianin – symbol uniwersalności Kościoła.
Skazani musieli przejść ponad 800–966 km pieszo z Kioto do Nagasaki – w środku zimy, boso, z obciętymi uszami i nosami (znak hańby). Marsz trwał miesiąc i miał zastraszyć ludność. Mimo tortur męczennicy szli śpiewając psalmy, „Te Deum” i pocieszając się nawzajem. 5 lutego 1597 roku dotarli na wzgórze Nishizaka. Ustawiono 26 krzyży. Każdy został przywiązany (nie przybity) i podniesiony. Z krzyża Paweł Miki wygłosił ostatnie kazanie:
„Jestem Japończykiem z Towarzystwa Jezusowego. Umieram za głoszenie Ewangelii. Dziękuję Bogu za tę łaskę. Proszę was, idźcie za Chrystusem. Wybaczam moim katom i modlę się za nich.”
Wszyscy zostali przebici lancami w bok – na wzór Ukrzyżowanego Jezusa. Ich ciała wisiały jako ostrzeżenie, ale stały się relikwiami dla „ukrytych chrześcijan” (kakure kirishitan), którzy przetrwali 250 lat bez kapłanów. Urban VIII beatyfikował ich w 1627 roku, a Pius IX kanonizował 8 czerwca 1862 roku – jako pierwszych męczenników Dalekiego Wschodu. Dziś na Nishizaka stoi sanktuarium i muzeum – miejsce pielgrzymek. Ich świadectwo przypomina nam, że wiara wymaga czasem heroizmu, ale zawsze – przebaczenia i miłości.
Fot.: radiomaryja.pl




![Wiara: [25] Lektura na Okres Wielkanocny](https://radionadzieja.pl/wp-content/uploads/2025/11/nowe-stulecie-_942x628px2025-400x250.jpg)




