Były chwile zadumy, ale nie zabrakło też sportowej rywalizacji. Mieszkańcy Gminy Śniadowo po raz kolejny upamiętnili zesłanych na Sybir, ale też ofiary zbrodni katyńskiej oraz zamordowanych w Mężeninie żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych. II Marsz Pamięci Sybiru przeszedł spod cmentarza parafialnego aż do Starej Stacji, skąd w 1940 roku Sowieci wysyłali tysiące mieszkańców regionu w głąb ZSRR.
Główną organizatorką wydarzenia była Elżbieta Mierzejewska, wśród której przodków znajdują się zarówno Sybiracy, jak i ofiara zbrodni katyńskiej.
– Idziemy dzisiaj do miejsca wywózek nie tylko o mieszkańców Śniadowa, ale też tak naprawdę i Łomży i całego powiatu łomżyńskiego, czyli na Starą Stację. Idziemy tam Marszem Pamięci z młodzieżą z klas siódmych i ósmych szkół podstawowych. Szkoła Podstawowa w Szczepankowie nosi imię Polskich Dzieci Sybiru. Później dzieci będą biegły do miejsca zamordowania panów Żebrowskich, którzy zostali zamordowani przez NKWD – wyjaśniła.
Teresa Dąbkowska z Rodzin Sybirackich Gminy Śniadowo podkreśliła, że podtrzymywanie pamięci historycznej jest dziś bardzo ważne.
– Uważam, że to bardzo dobry pomysł jako obowiązek uczczenia tych, którzy zostali wywiezieni. Bardzo często wspominamy swojego tatę, bo ceniliśmy go całe życie i dziś nam go brakuje – mówiła wyraźnie wzruszona.
Wójt gminy Śniadowo Rafał Pstrągowski ocenił, że okrucieństwa czasów II wojny światowej nie zostały zapomniane przez lokalną społeczność.
– W gminie Śniadowo cały czas żywe są wspomnienia, przede wszystkim, 1940 roku, kiedy to wielu mieszkańców naszej gminy, miejscowości Śniadowo, ale także wielu miejscowości wokół, zostało wywiezione na Syberię. Pamiętamy o tym, a jest to inicjatywa mieszkańców naszej gminy. Od wielu, wielu lat działa prężnie nasze koło sybirackie – zauważył samorządowiec.
Starosta łomżyński Lech Szabłowski przypomniał statystyki dotyczące wywozów miejscowej ludności na Sybir.
– Są szacunki, które mówią że około 130 tysięcy osób osób z terenu ziemi łomżyńskiej, czyli Łomża i okolice, zostało wywiezionych na Sybir. W tym ci, których wywieziono ze stacji kolejowej w Śniadowie. Sześć lat temu, z inicjatywy Rodzin Sybirackich, zostały ufundowane, zainstalowane tablice upamiętniające wszystkich wywiezionych na Syberię z terenu Śniadowa i okolic. Od dwóch lat spotykamy się tutaj przy tablicy, aby wspomnieć ich aby zapalić znicze, złożyć kwiaty – podkreślił.
Uczniowie najstarszych klas szkół podstawowych w Śniadowie i w Szczepankowie wzięli udział w biegu ze Starej Stacji do Mężenina. Choć dla najlepszych ufundowano nagrody, młodzi ludzie przekonywali, że to nie one zmotywowały ich do startu.
– Biegniemy, żeby upamiętnić wielką tragedię, jaką są wywózki na Sybir. Sami mamy rodziny z Syberii, więc biegniemy, żeby je upamiętnić (…) Biegnę po to, żeby upamiętnić, a nie żeby coś wygrać (…) Chcę, żeby pamięć była przekazywana z pokolenia na pokolenie (…) Wygrana nie jest ważna, tylko pamięć – mówili uczestnicy biegu.
Dyrektor Szkoły Podstawowej imienia Polskich Dzieci Sybiru w Szczepankowie Arkadiusz Twardowski podkreślił, że Marsz był szczególnym wydarzeniem dla szkolnej społeczności.
– Ten dzień dla nas rzeczywiście szczególny. To wyrażenie szacunku do osób z którymi się spotykamy, które są zbiorowym patronem naszej szkoły. Myślę, że możemy to traktować jako wskazówkę i lekcję historii dla naszych uczniów, którzy wyciągają wnioski z każdego spotkania – zapewnił.
Zanim Marsz Pamięci wyruszył, w cmentarnej kaplicy samorządowcy oraz przedstawiciele społeczności szkolnej zapalili znicze pod pamiątkowymi tablicami. Na koniec uroczystości, już w Mężeninie, w podobny sposób upamiętniono Żołnierzy Wyklętych – porucznika Kazimierza Żebrowskiego, ps. Bąk i jego syna Jerzego, którzy w 1949 roku zginęli w obławie Urzędu Bezpieczeństwa.


















































































































