Kochani, Pismo święte mówi, że nasze życie na ziemi jest ciągłym bojowaniem (por. Hi 7,1). Spotykają nas różne trudności zewnętrzne i wewnętrzne. Nasza wierność Chrystusowi, Jego Ewangelii, poddawana jest wtedy próbie. W przeciwnościach, cierpieniach pojawiają się pokusy, aby zagłuszyć niepokój, lęk, ból środkami i zachowaniami, które mogą nas uzależnić, na przykład pokusa, aby sięgnąć po alkohol, narkotyki, korzysta z pornografii. Uleganie takim pokusom jest wielkim niebezpieczeństwem nie tylko dla zdrowia fizycznego i psychicznego, ale także duchowego. Wykorzystuje to największy wróg człowieka – diabeł, który nieustanne krąży wokół nas szukając, kogo zniszczyć, kogo odłączyć od Boga i Jego Miłości (por. 1 P 5,8). We współczesnym świecie tak wielu ludzi staje się jego ofiarami. A przecież mamy moc z nieba do pokonania pokus i do wytrwania w cierpieniu. Tą mocą jest sam Jezus Chrystus obecny w Eucharystii.
Wczoraj, kochani, przeżywaliśmy Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Ten szczególny dzień dziękczynienia za obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie jest zawsze okazją do refleksji nad naszą więzią ze Zbawicielem. Czy rzeczywiście odpowiadamy miłością na Jego nieskończoną miłość, której dowodem jest Jego żywa obecność w Najświętszym Sakramencie? Odpowiedzieć miłością na miłość Jezusa Eucharystycznego oznacza jak najczęstsze spotykanie się z Nim w sakramentach świętych, częstą adorację, codzienną modlitwę i pamięć o Nim poprzez wzbudzanie aktów strzelistych.
Św. Carlo Acutis, młody Włoch, który zmarł w wieku zaledwie 15 lat, był godnym naśladowania czcicielem Eucharystii. Mówił, że „im częściej przyjmujemy Eucharystię, tym bardziej upodabniamy się do Jezusa”. Czynimy to, kochani, mocą Zbawiciela, który nas przemienia. Który umacnia naszą wiarę i nadzieję i uzdalnia nas do coraz większej miłości Boga i bliźnich. Św. Carlo powtarzał często, że „Eucharystia to najwspanialsza rzecz, jaką mamy w życiu”. Wiemy, że w jego przypadku nie był to tylko piękny aforyzm, ale autentyczne życie Eucharystią na co dzień. Po Pierwszej Komunii Świętej, za zgodą kierownika duchowego, Carlo zaczął codziennie uczestniczyć we Mszy świętej, a kiedy nie mógł – przyjmował Komunię duchowo. Naśladował też pastuszków z Fatimy, podejmując drobne wyrzeczenia w intencji tych, którzy nie kochają Pana Jezusa w Eucharystii.
Inny współczesny święty, który był wielkim czcicielem Eucharystii, to Pier Giorgio Frassati, kanonizowany we wrześniu ubiegłego roku razem z Carlem Acutisem. Ten młody człowiek, który zmarł mając 24 lata, mówił: „Jezus Chrystus obiecał tym, którzy się karmią Świętą Eucharystią, życie wieczne i łaski niezbędne do jego zdobycia. Całą duszą zachęcam was, byście możliwie najczęściej przystępowali do Stołu Pańskiego”. Sam tak czynił i często, nieraz nawet w nocy, adorował Najświętszy Sakrament. To było źródłem jego świętości i gorliwości apostolskiej. Eucharystia pomagała mu realizować w sposób heroiczny przykazanie miłości. Św. Pier Giorgio wyznał: „Jezus przychodzi do mnie w Komunii świętej każdego dnia, a ja Mu się odwdzięczam za to w dostępny mi sposób, odwiedzając Jego biedaków”.
Kochani, jeśli nasze życie ma przynieść tak piękne owoce duchowe, jak przyniosło życie tych niezwykłych młodych świętych, musi być ono zakorzenione w Eucharystii. To nasza moc do walki ze złem i siła do czynienia dobra. To podstawa żywej, pełnej miłości relacji z Bogiem. A przecież ona jest najlepszym zabezpieczeniem przed utratą wolności wewnętrznej.
Bł. ks. Michał Sopoćko, wielki apostoł Miłosierdzia Bożego, ale i apostoł trzeźwości, pisał, że Najświętszy Sakrament jest nieustannym miłosiernym darem Zbawiciela, za który powinniśmy okazywać Mu coraz większą miłość i wdzięczność. Z tej skarbnicy łask powinniśmy stale czerpać i w niej szukać zaspokojenia wszystkich swoich potrzeb i potrzeb całego świata.
Kochani, módlmy się o wzrost pobożności eucharystycznej w naszej Ojczyźnie. Jest to bowiem prosta droga do odnowy moralnej narodu, o co tak gorliwie prosimy, zwłaszcza w roku jubileuszu 70-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu.









