Dziewięć zarzutów kradzieży usłyszał 50-letni mieszkaniec Łomży, który miał okraść pięć sklepów w tym mieście na kwotę przekraczającą 11 tysięcy złotych. Za te czyny grozi pięć lat więzienia, ale mężczyzna działał w warunkach recydywy, więc kara może być wyższa o połowę.
O szczegółach sprawy mówi Urszula Brulińska z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
– W minioną sobotę po godzinie dwunastej dyżurny łomżyńskiej policji otrzymał zgłoszenie, że w jednej z drogerii na terenie miasta mężczyzna, który notorycznie kradnie, siedzi na podłodze pomiędzy regałami, wymachuje rękoma i nie chce wyjść. Na miejscu okazało się, że mężczyzną tym jest dobrze znany policjantom z wcześniejszych interwencji mieszkaniec Łomży. 50-latek swoim zachowaniem chciał odwrócić uwagę personelu i w ten sposób wynieść zabrane wcześniej ze sklepowej półki damskie kolorowe skarpetki. W trakcie przeszukania w kieszeni mężczyzny policjanci znaleźli zniszczone ich opakowanie – wyjaśniała Urszula Brulińska.
Badanie alkomatem wykazało, że mężczyzna ma 0,4 promila alkoholu we krwi.
– Tłumaczył, że chciał kupić te rzeczy, ale nie miał pieniędzy w trakcie czynności. Wyszło na jaw, że nie była to pierwsza kradzież 50-latka w tym sklepie. Tych incydentów z jego udziałem w przeciągu ostatniego miesiąca sklepowy monitoring zarejestrował jeszcze cztery. Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. W toku dalszych czynności policjanci śledczy rozpoznali w 50-latku sprawcę innych czynów. Okazało się, że zatrzymany ma na swoim koncie znacznie więcej przewinień – relacjonowała Urszula Brulińska.
Mężczyzna usłyszał łącznie dziewięć zarzutów karnych. Wszystkie dotyczą kradzieży drogich alkoholi, markowych perfum i słodyczy w 5 łomżyńskich drogeriach i dyskontach. Odpowie też za wykroczenia dotyczące zakłócania ładu i porządku na terenie sklepu oraz za kradzież skarpetek.
Policjanci wnioskowali do prokuratora o skierowanie do sądu wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania.
Fot. KMP w Łomży









