Depresję zalicza się do chorób cywilizacyjnych, podobnie jak otyłość czy cukrzycę. Ze statystyk wynika, że mężczyźni rzadziej niż kobiety zgłaszają się do lekarza i bagatelizują pierwsze objawy choroby.
Gość Poranka Siódma9 Szymon Żyśko, autor książki „Męska depresja. Jak rozbić pancerz” mówił nam, że wyróżniamy 3 podstawowe oznaki depresji. – Mówimy o anhedonii czyli niezdolności do odczuwania żadnych pozytywnych emocji i uczuć. Następny jest spadek napędu, czyli taki środek motywacji oraz spadek nastroju. Jeżeli one utrzymują się przez dłuższy czas to prawdopodobnie jest to epizod depresyjny. To są główne objawy ale dochodzą do nich inne takie jak rozdrażnienie, przepracowanie czy problemy ze snem. W przypadku mężczyzn te drobne objawy wysuwają się i są ważniejsze. Mówią one o tym, że mężczyzna może mieć depresję.
Szymon Żyśko dodaje, że mężczyzna, który jest chory nadal potrafi normalnie funkcjonować. – Mężczyzna wciąż potrafi pracować, zdobywać sukcesy czy chodzić na siłownię. To wszystko jest maskowaniem depresji. Nie dociera to własnych emocji, żeby sobie z nimi poradzić i próbuje to zrobić w inny sposób. To mężczyznom uchodzi płazem bo w kulturze wydaje się takie męskie.
Całej rozmowy wysłuchacie tutaj:









