Kochani, w Jasnogórskich Ślubach Narodu przyrzekliśmy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Maryi i Jej Syna. Królestwem poddanym całkowicie pod Jej panowanie, w naszym życiu osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym. Można powiedzieć, że to przyrzeczenie stanowi fundament dalszych zobowiązań ujętych w Ślubach. Ono wyjaśnia cel tego narodowego aktu i wyjaśnia, że za wypowiedzianymi słowami Ślubów musi iść życie zgodne z nakazami wiary katolickiej. Bł. kard. Stefan Wyszyński w 1963 roku mówił na Jasnej Górze: „Na tym świętym miejscu przypominamy sobie, aby Królestwo Maryi nie było tylko z imienia, lecz z życia. Nie słowo, lecz rzeczywistość! Jest ono rzeczywiste wtedy, gdy Maryja wchodzi Jako Królowa i Matka w nasze osobiste życie”.
W roku jubileuszu 70-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu trzeba nam na nowo podjąć refleksję nad tym, czy Królestwo Maryi w naszej Ojczyźnie jest rzeczywistością? Czy przypadkiem nie dominują tylko piękne deklaracje i gorące uczucia, a rzeczywistość zdąża w niebezpiecznym kierunku.
W czasie Ogólnopolskiego Sympozjum Mariologiczno-Maryjnego na Jasnej Górze w 2010 roku o. prof. Jacek Salij w swoim wystąpieniu zadał dramatyczne pytanie: „Czy Polska mogłaby przestać być Królestwem Maryi? Czy możliwa jest apostazja całego narodu?”. Na to pytanie odpowiedział twierdząco. Skoro bowiem możliwa jest apostazja poszczególnego ochrzczonego, to i cały naród może upaść. O. Profesor wyjaśnił, że według niego apostazja narodu polegałaby „na gruntownej sekularyzacji, na zepchnięciu Kościoła w jakąś ekologiczną niszę oraz wypraniu całego życia zbiorowego z wszelkich pierwiastków nadprzyrodzonych”. W swoim wystąpieniu przypomniał też słowa ks. Antoniego Szlagowskiego z 1910 roku. Ten przyszły biskup mówił w kazaniu podczas rekoronacji Obrazu Jasnogórskiego, że istnieje niebezpieczeństwo „ostatecznego rozbioru Polski”, którym jest uśmiercenie ducha narodu. Wołał o nowy, duchowy Grunwald, o zwycięstwo – „nie orężem i siłą, ale mocą ducha, geniuszem nauki i pracy, i potęgą wiary”.
Przypominam dzisiaj, kochani, te pełne troski o los naszego narodu słowa, bo świadomość niebezpieczeństwa upadku wiary i moralności w naszej Ojczyźnie, musi być dla nas bodźcem do heroicznej walki o zwycięstwo nad złem. Ten „nowy, duchowy Grunwald” zadecyduje o przyszłości Polski, a orężem w naszej walce jest wiara i trzeźwość.
Za niedługo, bo 20 i 21 czerwca br. na Jasnej Górze spotkają się apostołowie trzeźwości z całej Polski i ludzie dobrej woli, którym zależy na prawdziwej wolności Ojczyzny. Przyświecać nam będzie hasło: „Polska silna wiarą i trzeźwością”. Jak co roku modlić się będziemy w intencji trzeźwości i odnowy moralnej naszego narodu. To wspaniała okazja, aby spotkać się we wspólnocie osób, które troszczą się o trzeźwość osobistą i rodzinną, osób działających w różnych bractwach i ruchach trzeźwościowych. Jest to zawsze czas nabrania sił duchowych do ofiarnej pracy w ciągu całego roku. Nasza Pielgrzymka wpisuje się w przygotowanie do sierpniowych uroczystości związanych z jubileuszem 70-lecia Jasnogórskich Ślubów Narodu. Apostolstwo Trzeźwości przeżywa to wydarzenie w duchu wielkiej odpowiedzialności za słowa, które wtedy zostały wypowiedziane, zwłaszcza za przyrzeczenie walki z wadami narodowymi – w tym z pijaństwem i za przyrzeczenie zdobywania cnót – w tym cnoty trzeźwości.
Dwa miesiące po Jasnogórskich Ślubach Narodu bł. Prymas tak mówił o tym wydarzeniu: „Jasnogórskie Wzgórze zalegał lud Boży. Oblegał [je] wałem serc. Stał tu w ciszy i głębokim milczeniem wypowiadał wielką nadzieję i ufność. Wiedział, że tu jest prawda, bo tu jest Rodzicielka Prawdy; że tu jest wolność, bo tu jest Rodzicielka Tego, który (…) nas wyzwolił…”.
Kochani, prośmy Jasnogórską Panią, aby nastąpiło przebudzenie Polaków. Aby z wielką nadzieją i ufnością w Jej pomoc i obronę, walczyli odważnie o zachowanie wiary chrześcijańskiej i o trzeźwość naszego narodu.









