Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Łomża: 2-latka uciekła od pijanej matki. Interwencja policji przerwała libację

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Dwuletnia dziewczynka nie chciała przebywać z matką i jej kompanami, którzy przez cały dzień spożywali alkohol. Dziecko najpierw uciekło do sąsiadów, a potem, po interwencji łomżyńskich policjantów, trafiło do szpitala. To jednak nie koniec sprawy. Matce dziewczynki grozi nawet pięć lat więzienia. 

O bulwersującym zgłoszeniu, które wpłynęło do funkcjonariuszy, opowiada podkomisarz Karolina Wojciekian z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.

Z relacji zgłaszającej wynikało, że do jej drzwi zapukała zapłakana i wystraszona mała dziewczynka. Kobieta przekazała policjantom, że dziecko przyszło do nich z sąsiedniego mieszkania. Dziewczynka nie chciała wracać do miejsca, z którego wyszła. Po chwili do zgłaszającej przyszła kobieta, która twierdziła że jest mamą dziewczynki. Siłą zabrała płaczące dziecko, które krzyczało, że to nie jest jej mama. Policjantom, którzy przyjechali na miejsce, początkowo nikt nie chciał otwierać drzwi. Dopiero po kilkunastu minutach domownicy wpuścili ich do środka. Tam funkcjonariusze zastali dwóch mężczyzn, dwie kobiety oraz niespełna dwuletnią dziewczynkę – relacjonowała oficer prasowy łomżyńskiej policji.

W mieszkaniu był bałagan, dookoła leżały butelki po alkoholu, a w oknie wybita była szyba. Wszyscy dorośli byli pod wyraźnym wpływem alkoholu.

Matka dziecka próbowała się ukryć pod kocem razem z córką. W mieszkaniu był bałagan, wszędzie były porozrzucane butelki po alkoholu, a w oknie wybita była szyba. Wszyscy dorośli byli pod wyraźnym wpływem alkoholu. Matka dziewczynki miała ponad 1,7 promila alkoholu w organizmie. Nie potrafiła powiedzieć policjantom, kiedy dziecko jadło ostatni posiłek. Wspomniała, że pamięta tylko, jak córka jadła poprzedniego wieczora. 21-latka przyznała policjantom, że przyjechała na kilka dni do znajomych i od wczoraj razem pili alkohol. Tłumaczyła jednak, że cały czas opiekuje się dzieckiem. Wezwana na miejsce załoga karetki pogotowia zdecydowała o zabraniu dziecka do szpitala. Małej dziewczynce cały czas towarzyszyła policjantka, a dwulatka nie opuszczała jej nawet na krok, ciągle się do niej przytulając – podkreśliła podkom. Karolina Wojciekian.

Dwulatka została w szpitalu, ale to nie koniec sprawy. Policjanci, w stosunku do matki dziewczynki, wdrożyli procedurę niebieskiej karty. Ponadto zakazali kobiecie zbliżania się do dziecka. Za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu osobie, na której ciąży obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Fot. KMP w Łomży 

Autor P.M.

2026-04-23

Więcej informacji z tej kategorii