Była posłanka, Bernadeta Krynicka, została zawieszona w prawach członka partii Prawa i Sprawiedliwości. Obecna kierownik Działu Kontraktowania i Nadzoru Świadczeń Medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży przyznaje, że nie zna dokładnego powodu zawieszenia.
– Powiem szczerze, że się nie spodziewałam tej decyzji. Jest mi przykro, ponieważ powiedziałam prawdę. Ja tutaj mieszkam i pracuję 29 lat. Najważniejsi są ludzie tutaj w Łomży i regionie. Ja muszę się troszczyć o nich, a nie o swoją karierę polityczną. Na pewno ważniejsi są oni, niż partia do której należę. Nie żałuję niczego co zrobiłam do tej pory – mówiła Bernatera Krynicka w rozmowie z reporterem Radia Nadzieja.
Krynicka uważa, że jest szansa na odwołanie decyzji o przekształceniu łomżyńskiego szpitala w szpital zakaźny:
– Jest szansa moim zdaniem, ponieważ szpital nie ma zbiornika, w którym będzie wstępna dezynfekcja zakaźnych ścieków, a szpital będzie całym szpitalem zakaźnym. Będą tutaj najcięższe przypadki, więc skupienie tego wirusa będzie większe niż w normalnych domach, gdzie ktoś by przechodził. Ścieki pójdą bez dezynfekcji do kanalizacji miejskiej.
Krynicka zaznacza także, że ewentualna awaria może narazić pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Łomży na zarażenie koronawirusem.
Przypomnijmy, że w całym kraju liczba zarażonych przekroczyła 200 osób, z czego już 5 zmarło. Województwo podlaskie jest jedynym, w którym nie wykryto jeszcze żadnego przypadku.
JT/red. pg
[related limit=”5″]









