Wiemy, że pewne znaki ostrzegawcze już zostały poprawione – mówił na naszej antenie prezes MPK w Łomży Andrzej Modzelewski o sygnalizacjach na przejazdach kolejowych.
Początek funkcjonowania kolei przyniósł zamęt wśród części kierowców, bo nawet kilkanaście razy dziennie dochodziło do niebezpiecznych zdarzeń w rejonie przejazdów. Głośny był przypadek kierowcy miejskiego autobusu, który wjechał pod opuszczające się rogatki na przejeździe kolejowym przy ulicy Rotmistrza Pileckiego. Prezes MPK Andrzej Modzelewski twierdzi, że kierowcy zostali wprowadzeni w błąd przez znak A-10, który sygnalizuje, że jest to przejazd kolejowy bez zapór.
– Tak naprawdę wszyscy kierowcy, którzy wtedy przejeżdżali przez skrzyżowanie można powiedzieć, że byli wprowadzeni w błąd. Potem po trzech dniach pojawił się znak A-9, który już poprawnie sygnalizuje, że jest to przejazd kolejowy z zaporami. Wiemy że przez pierwsze 3 dni ponad 50 kierowców dostało mandaty na tym skrzyżowaniu więc myślimy, że naprawdę warto to wyjaśnić i że może cała ta sprawa przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa.
Dyrektor MPK podkreśla, że pewne znaki już zostały poprawione i pojawiła się między innymi linia warunkowego zatrzymania.
– Podejrzewam, że wszyscy się uczą, ale powinno to być dopracowane jeszcze przed uruchomieniem kolei i wtedy na pewno nie byłoby tylu wpadek łomżyńskich kierowców. Nasi mieszkańcy niewątpliwie do tej pory są w takim „chaosie”, do końca nie wiedzą jak przejeżdżać przez te skrzyżowania, a jeżeli jeszcze znaki są niejednoznaczne to już w ogóle jest panika.
Dyrektor Modzelewski informuje, że policja rozmawiała już z PKP w sprawie dotyczącej przejazdu kierowcy miejskiego autobusu. W tej chwili prowadzone jest postępowanie wyjaśniające.
Fot. Fb/PKP PLK (screen)









