Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Ostatnia prosta przed jubileuszem Diecezji Łomżyńskiej [25]

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Umiłowałem Cię, Kościele Łomżyński!

Papieża Leona XIV podczas liturgicznych uroczystości z okazji obchodów stulecia Diecezji Łomżyńskiej reprezentować będzie Nuncjusz Apostolski w Polsce Antonio Guido Filipazzi, który wygłosi także homilię. Świętujemy ten jubileusz w czasie, gdy wierni z całego Kościoła powszechnego wgłębiają się w najnowszą adhortację apostolską Ojca Świętego „Dilexi te” (z 4 października 2025 roku). Co więc Papież chce nam przez nią niejako powiedzieć?

Po pierwsze, już sam początek dokumentu możemy odnieść do Diecezji Łomżyńskiej: „Umiłowałem cię (Ap 3, 9), mówi Pan do wspólnoty chrześcijańskiej, która, w przeciwieństwie do innych, nie miała żadnego znaczenia ani zasobów, a była narażona na przemoc i pogardę” (nr 1). Diecezja Łomżyńska rodziła się już w czasach zaborów, by ujrzeć światło dzienne w pierwszych latach niepodległej Polski.

Po drugie, ubóstwo, które niejedno ma imię, jest także do pewnego stopnia cechą istotną każdej diecezjalnej wspólnoty: „Na zranionych twarzach ubogich odnajdujemy cierpienie niewinnych, a zatem i cierpienie samego Chrystusa. Jednocześnie, może powinniśmy mówić raczej o wielu twarzach ubogich i ubóstwa, ponieważ jest to zjawisko zróżnicowane; istnieją bowiem różne formy ubóstwa: ubóstwo tych, którzy nie mają środków materialnych do życia, ubóstwo tych, którzy są wykluczeni społecznie i nie mają możliwości wyrażenia swojej godności i swoich zdolności, ubóstwo moralne i duchowe, ubóstwo kulturowe, ubóstwo tych, którzy znajdują się w sytuacji osobistej lub społecznej słabości lub kruchości, ubóstwo tych, którzy nie mają praw, nie mają przestrzeni, nie mają wolności” (nr 9). Duchowa acedia (zobojętnienie), czyli być może najbardziej subtelna forma ubóstwa dzisiaj, zdaje się stanowić pokusę wszędzie, także u nas.

Po trzecie: „Iluzja szczęścia, które wynika z dostatniego życia, popycha bowiem wiele osób do postrzegania egzystencji w kategoriach gromadzenia bogactwa i osiągania sukcesu społecznego za wszelką cenę, nawet kosztem innych i wykorzystując niesprawiedliwe ideały społeczne oraz systemy polityczno-ekonomiczne faworyzujące najsilniejszych. W ten sposób w świecie, w którym coraz więcej osób jest biednych, paradoksalnie obserwujemy również rozwój elit bogatych, żyjących w bańce bardzo komfortowych i luksusowych warunków, niemal w innym świecie niż zwykli ludzie”. Kościół Łomżyński musi uciekać jak najdalej od nawet pozoru próżnego splendoru.

Po czwarte: „Świętość chrześcijańska często rozkwita w najbardziej zapomnianych i zranionych miejscach ludzkości. Najubożsi z ubogich – ci, którym brakuje nie tylko dóbr materialnych, ale także głosu i uznania ich godności – zajmują szczególne miejsce w sercu Boga. Są umiłowanymi Ewangelii, dziedzicami Królestwa (por. Łk 6, 20). To w nich Chrystus nadal cierpi i zmartwychwstaje” (nr 76). Najważniejszą sprawą Kościoła Łomżyńskiego w kolejnych latach nie może być nic innego, jak realizacja powszechnego powołania do świętości.

Po piąte: „Zdarza się, że w obowiązującym dziś modelu «sukcesu» i «prywatności» nie wydaje się sensowne inwestowanie, aby pozostający w tyle, słabi lub mniej uzdolnieni mogli znaleźć sobie drogę w życiu. Powraca zawsze to samo pytanie: czy mniej utalentowani nie są osobami ludzkimi? Czy słabi nie mają takiej samej co my godności?

Czy ci, którzy urodzili się z mniejszymi możliwościami, są mniej warci jako istoty ludzkie i muszą jedynie ograniczać się do przetrwania? Od odpowiedzi, jaką damy na te pytania, zależy wartość naszych społeczeństw, i od niej zależy także nasza przyszłość. Albo odzyskamy naszą godność moralną i duchową, albo popadniemy jakby w kanał brudów” (nr 95). To wołanie o podmiotowość wszystkich, o ich równą godność, o synodalność.

Po szóste, „Nierzadko dobrobyt zaślepia nas do tego stopnia, że uważamy, iż nasze szczęście może się spełnić tylko wtedy, gdy potrafimy poradzić sobie bez pomocy innych. W tym względzie ubodzy mogą być dla nas cichymi nauczycielami, sprowadzając naszą dumę i arogancję do stanu właściwej pokory” (nr 108). Przestroga przed pychą jest zawsze profilaktyką chroniącą przed katastrofą.

I po siódme: „Miłość chrześcijańska pokonuje wszelkie bariery, zbliża oddalonych, łączy obcych, czyni bliskimi nieprzyjaciół, przekracza przepaście po ludzku nie do pokonania, wnika w najskrytsze zakamarki społeczeństwa. Ze swej natury miłość chrześcijańska jest prorocza, dokonuje cudów, nie ma granic: jest dla tego, co niemożliwe. Miłość jest przede wszystkim sposobem pojmowania życia, sposobem jego przeżywania. Otóż Kościół, który nie stawia miłości żadnych granic, który nie zna wrogów, z którymi trzeba walczyć, lecz tylko mężczyzn i kobiety, których należy miłować – to Kościół, którego potrzebuje dziś świat” (nr 120). Amen!

Z Bogiem!

PS. To był ostatni felieton z tej serii, nr 25. Ta liczba ma stanowić aluzję do roku 25. w ubiegłym stuleciu, kiedy powstała Diecezja Łomżyńska. Dziękuję Wszystkim, którzy czytali. „Ostania prosta” kończy się, bo za chwilę meta. W środę 28 października Diecezja Łomżyńska osiągnie 100 lat.

Autor D. T.

2025-10-24

Więcej informacji z tej kategorii