Jak w praktyce wygląda resocjalizacja więźniów w polskich zakładach karnych? Pułkownik Zbigniew Jankowski, dyrektor Zakładu Karnego w Czerwonym Borze, podkreśla, że proces readaptacji zaczyna się właściwie od razu po umieszczeniu skazanego w placówce.
Pułkownik Zbigniew Jankowski wyjaśnił na antenie Radia Nadzieja, że sam proces resocjalizacji jest bardzo złożony, ale o tym, jak w praktyce będzie wyglądał decydują dwa pierwsze tygodnie pobytu osadzonego w jednostce.
– Proces readaptacji zaczyna się od momentu przekroczenia przez osadzonego progu zakładu karnego jednostki penitencjarnej. Przez pierwsze 14 dni przebywa na celi przejściowej, gdzie są przeprowadzane podstawowe badania psychologiczno-osobowe i lekarskie. Stwierdzamy, czy dana osoba może przebywać w zakładzie karnym, czy nie jest nosicielem jakiejś choroby bądź też czy nie ma jakichś zaburzeń i deficytów – wyjaśnił dyrektor ZK w Czerwonym Borze.
W ciągu wspomnianych 14 dni decyzję w sprawie osadzonego podejmuje komisja penitencjarna, która decyduje o tym, w jakich warunkach i systemie osadzony odbywa karę pozbawienia wolności.
– Bierze się pod uwagę poprzednią karalność, zachowanie skazanego, charakter popełnionego czynu i wszelkie inne informacje, które w ciągu 14 dni jesteśmy w stanie pozyskać na temat tego osadzonego. Możemy skierować osadzonego do zakładu karnego zamkniętego, czyli miejsca, gdzie cele są zamknięte praktycznie przez 23 godziny na dobę, lub do zakładu karnego typu półotwartego lub otwartego, gdzie cele mieszkalne są pootwierane i jest więcej swobody – tłumaczył płk Zbigniew Jankowski.
To właśnie spośród osadzonych w zakładach otwartych lub półotwartych są potem wybierani więźniowie, którzy mogą podjąć pracę na zewnątrz.









