Łomża 103,6 fm | Ostrołęka 93,9 fm | Grajewo 93,8 fm

Wiara: Żegnając się z papieżem Franciszkiem (1)

Ramówka
Facebook
Twitter
Darowizna

Żegnając się z papieżem Franciszkiem (1)

Na początku Liturgii Wigilii Paschalnej, należącej już do Niedzieli Wielkanocnej, kapłan poza świątynią wydobywał z iskry ogień. Dawniej to wykrzesywanie iskry z krzemu dokonywało się w bocznej ścianie kościoła, wewnątrz którego znajdował się grób ukrzyżowanego Jezusa. Cała Liturgia Wigilii Paschalnej ma zobrazować nie tylko Chrystusowe powstanie z martwych, ale także nasze duchowe powstawanie z grzechów. Iskra gnieździła się w ognisku, od którego całkiem swobodnie można było zapalić Paschał (duża świeca), a od niego świece trzymane w rękach wiernych.

Za pośrednictwem orędzia „Exultet” światło zaczęło przybierać formę proklamowanego słowa Bożego. Kilka czytań wraz z odpowiednimi psalmami kreśliło historię zbawienia od stworzenia świata aż zmartwychwstania Chrystusa. Słowo Boże gruntowało wiarę pod przyjęcie słów dwóch aniołów z Ewangelii: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał”.

Nowe życie zmartwychwstałego Chrystusa rodzi nowych wiernych; stąd chrzty podczas Liturgii Wigilii Paschalnej (np. św. Augustyna, Benedykta XVI itp.) albo tylko odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych. „My wszyscy, którzy otrzymaliśmy chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my postępowali w nowym życiu – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” (List do Rzymian).

Wreszcie, nastąpiła kulminacja. Eucharystia połączyła nas z Chrystusem zmartwychwstałym. „Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy Ciebie, Panie, zawsze sławili, a zwłaszcza tej nocy uroczyściej głosili Twoją chwałę, gdy Chrystus został ofiarowany jako nasza Pascha. On bowiem jest prawdziwym Barankiem, który zgładził grzechy świata. On przez swoją śmierć zniweczył śmierć naszą i zmartwychwstając, przywrócił nam życie” (1. Prefacja Wielkanocna).

W Kościele starożytnym pojawiła się idea „dnia ósmego” (np. List PseudoBarnaby) na określenie „pierwszego dnia po szabacie”. Niedziela Wielkanocna bowiem nie może oznaczać zwykłego powrotu do rytmu tygodniowego. Musi natomiast być milowym krokiem naprzód, nowym początkiem, przejściem („paschą” dosłownie) do zupełnie innego etapu życia, naznaczonego radykalnym oderwaniem się od grzechów i odmienionym życiem w łasce. To dlatego teraz wciąż trwa Oktawa Wielkanocna, czyli przedłużenie radości Niedzieli Wielkanocnej aż do ośmiu dni mających rangę uroczystości (w piątek nie wolno będzie nam pościć!).

Jak wiadomo, Maria Magdalena jako pierwsza widziała zmartwychwstałego Chrystusa, jest Apostołką Apostołów. Ale chyba zapominamy, że nim Jezus ukaże się gronu Dwunastu, najpierw zjawi się Szymonowi Piotrowi (Kefasowi): 1 Kor 15,5; Łk 24,34. Każdego roku jego Następca ogłasza w Watykanie Miastu i Światu (Urbi et Orbi), że Pan rzeczywiście zmartwychwstał. W tym roku uczynił to papież Franciszek: „Dobrej Paschy”, i jeszcze zdołał zbolałym głosem poprosić swego mistrza ceremonii, by odczytał dalej jego tekst: „Maria z Magdali, widząc, że kamień od grobu został odsunięty, ruszyła biegiem, by pójść powiedzieć o tym Piotrowi i Janowi. Również dwaj uczniowie, po otrzymaniu szokującej wiadomości, wyszli i – jak mówi Ewangelia – biegli obydwaj razem (J 20, 4). Protagoniści opisów Paschy biegną! I ten bieg wyraża, z jednej strony niepokój, że zabrali ciało Pana; ale z drugiej strony, bieg Marii Magdaleny, Piotra i Jana mówi o pragnieniu, porywie serca, wewnętrznej postawie tych, którzy wyruszają na poszukiwanie Jezusa. On, rzeczywiście, zmartwychwstał i dlatego nie ma Go już w grobie”.

Nietrudno zauważyć, że papież Franciszek cały Wielki Post biegł jak Piotr, by w poranek wielkanocny nie tylko ogłosić orędzie wielkanocne, ale móc również zachęcić cały Kościół: „Biegnijmy na spotkanie z Jezusem, odkryjmy na nowo bezcenną łaskę bycia Jego przyjaciółmi. Pozwólmy, by Jego Słowo życia i prawdy oświeciło naszą drogę”.

Dzień później nowe życie zmartwychwstałego Chrystusa ogarnęło papieża Franciszka już na wieki. Papieże nie umierają byle kiedy. Franciszek nie przysłonił sobą zmartwychwstałego Chrystusa, który pozostał centralny podczas Niedzieli Wielkanocnej. Odszedł do Domu Ojca dzień później, dając nam jeszcze jeden ze znaków paschalnych: spełnienia się w nim proklamowanej nadziei na nowe życie w sposób pełny i definitywny. Mamy prawo ufać, że doświadcza on teraz Paschy wiekuistej i owego „ósmego dnia” już w niebie.

Z Bogiem!

(Hope)

Fot. Grzegorz GALAZKA/East News

Autor E. S.

2025-04-22

Więcej informacji z tej kategorii

Radio Nadzieja Odtwarzanie zatrzymane