W tym roku na promocję i na wsparcie dla naszych lokalnych inicjatyw mamy przeznaczoną pule o 30 procent mniejsza – mówił na naszej antenie prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Łomży Radosław Żegalski. To konsekwencja mroźnej zimy, która była kosztowna dla MPEC-u.
Przez niskie temperatury, kiedy temperatura spadała poniżej 0 stopni, do produkcji ciepła włączane były kotły węglowe. W związku z tym spółka musiała ponosić opłaty za emisje dwutlenku węgla.
– Tak jak średnio do tej pory wykorzystywaliśmy biomasę do produkcji ciepła w około 75, a nawet ponad 75% w skali roku, tak ten rok będzie myślę, że grubo poniżej 70%, a te ponad 30% będzie z produkcji ze spalania węgla i w związku z tym musimy ponieść opłaty, które nie są uwzględnione w cenie ciepła – mówił na naszej antenie prezes Żegalski.
MPEC te straty będzie rekompensować środkami zarobionymi z produkcji energii elektrycznej.
– Zarządzamy tak, żeby tych pieniędzy nam wystarczało, żeby był jakiś zysk, bo też mamy kredyt w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska. Dlatego też w tym roku na reklamy, na promocję i na takie wsparcie dla naszych tutaj lokalnych inicjatyw mamy przeznaczoną mniejszą pulę o około 30%.
Cała rozmowa z Radosławem Żegalskim:









