Kochani, św. brat Albert Adam Chmielowski, którego wspomnienie obchodziliśmy w tym tygodniu, mawiał, że nikt nie idzie sam do nieba. Jeśli będziemy jak rozbite naczynie z wonnościami, wtedy „zapach się rozejdzie. Nie tylko będziemy Boga kochać, ale inni przez nas pokochają Go, a to jest coś!”. Te słowa są piękną definicją świętości. Człowiek, którego wnętrze pełne jest cnót, a ręce pełne dobrych uczynków, wszędzie roznosi woń Chrystusa i Jego Ewangelii.
Św. brat Albert był bardzo bliski naszemu św. Papieżowi. Kiedy Karol Wojtyła decydował o odejściu „od sztuki, od literatury i od teatru”, aby zostać kapłanem, znalazł w nim „szczególne duchowe oparcie i wzór radykalnego wyboru drogi powołania”. Po latach już jako Papież dokonał beatyfikacji brata Alberta, a następnie jego kanonizacji. W czasie uroczystości beatyfikacyjnej w 1983 roku na Błoniach Krakowskich Papież powiedział, że „święci i błogosławieni ukazują nam drogę do tego zwycięstwa, które w dziejach człowieka odnosi Bóg”, a każdy człowiek powołany jest do zwycięstwa w Jezusie Chrystusie. Do takiego zwycięstwa „powołany jest [także] każdy Polak, który wpatruje się w przykłady swoich świętych i błogosławionych”. Bo ich życie jest świadectwem mocy Chrystusa – „ tej mocy, która jest potężniejsza od każdej ludzkiej słabości – i od każdej, choćby najtrudniejszej sytuacji, nie wyłączając przemocy”. Św. Jan Paweł II zwrócił się wtedy do Polaków z ojcowską prośbą: „Proszę was, abyście te słabości, grzechy, wady, sytuacje, nazywali po imieniu. Abyście z nimi wciąż się zmagali. Abyście nie pozwolili się pochłonąć fali demoralizacji, zobojętnienia, upadku ducha”.
Kochani, to papieskie wezwanie sprzed lat, powinno na nowo poruszyć nasze serca. Jest to bowiem jasny, stale aktualny program odnowy moralnej narodu, program zwycięstwa nad panoszącym się złem, nad obojętnością i odchodzeniem Polaków od Dekalogu i Ewangelii Chrystusowej.
Pierwszym krokiem jest zawsze „nazwanie po imieniu” słabości, grzechów, wad i różnych sytuacji, które niszczą naszą godność ludzką i godność dzieci Bożych. Trzeba i nam dzisiaj stanąć w prawdzie o nas samych i w prawdzie o kondycji moralnej i duchowej naszego narodu. Trzeba odrzucić praktykę promocji i lukrowania zła, nazywania zła dobrem, a dobra złem. Trzeba zdecydowanie odrzucić lekceważenie wad i grzechów, łatwe usprawiedliwianie zła.
Niezwykle ważne jest odważne i wytrwałe zmaganie się ze złem. Konieczna jest codzienna praca nad sobą i korzystanie z mocy Chrystusa, zwłaszcza częste przystępowanie do spowiedzi i Komunii świętej. Bez tego nie odniesiemy zwycięstwa, bo ono jest możliwe tylko w Chrystusie.
Św. Jan Paweł II prosił nas, abyśmy nie pozwolili, by zniszczyła nas fala demoralizacji, zobojętnienia i upadku ducha. Zdaje się, że ta fala w naszej Ojczyźnie staje się coraz większa, coraz groźniejsza. Potrzebna jest zatem powszechna mobilizacja i zdecydowana walka z tym wszystkim, co osłabia i niszczy nasz naród i jego chrześcijańskie korzenie. To nasz obowiązek jako chrześcijan i jako Polaków odpowiedzialnych za losy Ojczyzny.
Pięknym przykładem takiej postawy jest właśnie św. brat Albert. Podczas audiencji dla Polaków przybyłych na jego kanonizację 12 listopada 1989 roku nasz Papież powiedział, że wprawdzie brat Albert nie doczekał się dnia odzyskania niepodległości przez Polskę, ale znajdował się w gronie wielkich orędowników walki o wolność. Papież mówił: „Potwierdzeniem tego jest nie tylko kalectwo, jakie wyniósł z powstania. Potwierdzeniem jest cała dalsza działalność, a w szczególności długi okres franciszkańskiej służby tym ludziom, którzy znajdowali się nie tylko na dołach społeczeństwa, ale dosłownie na dnie. Ich sytuacja była zapewne także następstwem osobistych grzechów, wad i nałogów, ale była równocześnie świadectwem zaniedbań i braków społeczeństwa, w którym żyli. Była moralnym wyzwaniem, którego nie podejmowano. Brat Albert podjął to wyzwanie!”. A my, kochani, czy jesteśmy gotowi podjąć aktualne wyzwania, aby ratować wolność wewnętrzną Polaków, w tym zadanie troski o trzeźwość?
Już w sobotę, 20 czerwca o godz. 17.00, Apostolstwo Trzeźwości zgromadzi się na Jasnej Górze, aby modlić się o odnowę moralną naszego narodu. Pielgrzymka, na którą wszystkich serdecznie zapraszam, zakończy się w niedzielę Mszą św. o godzinie 9.30 w Kaplicy Cudownego Obrazu.
Kochani, niech zjednoczy nas wiara, że w Chrystusie przez Maryję odniesiemy zwycięstwo!









